Dzisiaj nie będzie poważnego wpisu. Głowa została uszkodzona lekko. Nic poważnego. Skończyło się na kilku szwach. Co przypomniało mi pewną historię Zen.
– Dzięki Bogu wzięliśmy ze sobą muła na wyprawę. Dzięki czemu, kiedy jeden z chłopaków został ranny, to mogliśmy go wsadzić na muła.
– Jak się on zranił?
– Kopnął go muł.

