Tag: kultura

Zhang Jiuling: Lament 5

Wu i Yue liczę tysiące mil stąd,
marzę dziś o zachodzie zobaczyć.

Zhang Jiuling: Lament 4

Samotna gęś od morza przybywa,
fosa nie śmie nawet przejąć się.

David S. Roh, Greta A. Niu, Betsy Huang: Techno- Orientalism. Imagining Asia in Speculative Fiction, History, and Media

Jednym z moich ulubionych zajęć jest tropienie śladów orientalizmu w najmniej spodziewanych miejscach. Nic więc dziwnego, że musiałem w końcu pokusić się o sferę fantastyki naukowej.

Zhang Jiuling: Lament 3

Ryby bawią się w głębinach stawu,
ptaki zasiąść pragną na wysokości.

Zhang Jiuling: Lament 2

Pustelnik samotnie powraca do medytacji,
powoli myśli oczyszcza samotnością czystą.

Zhang Jiuling: Lament 1

Orchidea wiosną bujnie rozkwita,
Wończa pachnąca jesienią lśni jasno.

Li Bai: „Księżyc nad górską twierdzą”

Jasny Księżyc wschodzi nad Tianshan,
z pośród bezkresnego morza chmur.

Słuchowisko OSW: Tajwan

Jak się to państwo kształtowało, jakie ma relacje z Ludowymi Chinami i jakie są jego perspektywy na przyszłość – zwłaszcza po ostatnich zaognionych przemówieniach zarówno przywódcy Chin kontynentalnych?

Gao Shi: „Odprowadzając zdegradowanych skarbników Li i Wang wysłanych do Xiazhong i Changsha”

Ach! Panowie, jak znajdujecie ideę tego naszego rozstania?
Wstrzymajcie wędzidła, aby wznieść kielich przed wygnaniem.

Magdalena Wiśniewska: Opowieść nieznajomego Chińczyka

Myślę, że to dobry prezent dla dziecka, jak nie macie jeszcze „mikołajek” obstawionych, ale chroniłbym przed nią niektórych dorosłych.

Wei Yingwu: „O wschodzie w Xuyi”

Zwinąłem żagle by stanąć w okolicach Huaizhen,
zacumowałem naprzeciwko, przy stacji pocztowej.

Wei Yingwu: „Chuzhou przy zachodnim nurcie”

Uwielbiam trawę przy odludnym górskim potoku,
żółta wilga skryta gdzieś wśród drzew poćwierkuje.

Zhu Qingyu: „Noc przed egzaminem Zhang do Ministerstwa Wody”

W pokoju nowożeńców wczoraj wieczorem czerwone świece nie gasły,
wyczekują świtu, aby w głównej komnacie pokłonić się rodzicom męża.

Zhu Qingyu: „Pałacowy wiersz”

Cichutko w okresie kwitnienia ogrodowa brama jest zamykana,
piękności czeszą sobie na wzajem włosy w jaspisowym pawilonie.

John H. Sagers: Origins of Japanese Wealth and Power: Reconciling Confucianism and Capitalism, 1830-1885

Odkładając kwestię kapitalizmu na bok, jeżeli Japonia jest prawzorem modernizacji państw o silnych wpływach konfucjańskich, to czy źródłem jej sukcesu nie był właśnie konfucjanizm?

Ultraman – nowa ofiara systemu

„Ultraman” zrodził się w Japonii, ale był bardzo popularny w ChRL w latach osiemdziesiątych. Była to jedna z pierwszych zagranicznych serii, która trafiła do chińskiej telewizji i całe pokolenie wychowane w tym okresie ma wyjątkowy do niej sentyment.

Zhang Ji: „Cumując nocą przy Klonowym Moście”

Księżyc schodzi, kruków głosy szronem roznoszą się po niebie,
na nadrzecznych klonach światła rybaków niepokoją im sen.

China and the revival of Taoism

Taoizm religijny przeżywa w ChRL od lat odrodzenie, a ponieważ jest to religia rodzina, to jakoś do tej pory uniknęła większych represji pod rządami Xi Jinping.

Zhang Ji: „Przyjaciel stracony w Tybecie”

Rok temu wyruszyłeś przeciwko Yuezhi,
z miasta nie wyszedł nikt z twego oddziału.

Xu Hun: „Na postoju w Tongguan w czasie jesiennej podróży do stolicy”

Czerwone liście wieczorem ponuro zwisają,
w długim pawilonie piję wino czerpakiem.

Xu Hun: „Wczesna jesień”

Z daleka nocą płynie czysty dźwięk harfy,
zachodni wiatr rodzi zieloną brukiew.

Xue Feng: „Pałacowy wiersz”

Na dwunastym piętrze u schyłku poranka robią makijaż,
w wieży Nieśmiertelnego Księżyca czekają na władcę.

Wang Zhihan: „Na przełęczy”

Żółta Rzeka daleko w górze pomiędzy białymi chmurami,
samotna warownia pomiędzy dziesiątkami tysięcy gór.

Li Bai: „Trzecia z trudnych dróg”

Nie myj uszu wodą z rzeki Ying,
nie masz ust by jeść o świcie paprocie.

Li Bai: „Druga z trudnych dróg”

Droga jest szeroka jak niebieskie niebo,
tylko mnie się nie objawia.

Li Bai: „Pierwsza z trudnych dróg”

Złota czara czystego wina to dziesięć tysięcy miedziaków,
jadeitowa platera wykwintnego jedzenia warta i tysiące monet.

Li Bai: „Słuchając buddyjskiego mnicha Jun z Shu grającego na lutni”

Z Shu mnich obejmuje lutnię w zielonym jedwabiu,
schodząc zachodnim zboczem ze szczytu góry Emei.

Li Bai: „Wspomnienia z nocy na kotwicy obok wysepki Niuzhu”

Noc przy Niuzhu na zachodniej rzece,
czyste niebo bez najmniejszych chmurki.

Li Bai: „W darze Meng Haoran”

Mój ukochany Mistrzu Meng,
wyróżniany i znany wszem.

Li Bai: „Wchodząc na Taras Feniksów w Nankinie”

Na Tarasie Feniksów przysiadywały w podróży feniksy,
feniksy wędrują nad Rzekę Taikong swobodnie płynącą.

Du Fu: „Opuszczając grób kanclerza Fang”

Wracając od obowiązków w obcych ziemiach,
wstrzymałem konia przy samotnym grobie.

Du FU: „Noc w pawilonie”

Z końcem roku Księżyc i Słońce skracają szary dzień,
na horyzoncie mróz i śnieg zimnem oczyszczają firmament.

Du Fu: „Pożegnanie generała Yan w zajeździe Fengji”

Stąd cie pożegnam w dal odjeżdżającego,
zielonych wzgórz pustaka znów cię wzywa.

Du Mu” „Jesienny wieczór”

Srebrne świecy jesienią światło zimno oświetla parawan,
małym jedwabnym wachlarzem przegania rój świetlików.

Du Fu: „Wiosenna noc na lewym dziedzińcu”

Kwiaty skryte w wieczornym cieniu pałacowych murów,
ptasie utarczki o miejsce na żerdzi skądś dochodzą.

Du Fu: „Księżycowa noc”

Dzisiejszej nocy nad Fuzhou księżyc,
w buduarze tylko ty jedna czuwasz.

Du Fu: „Pełnia na najwyższym szczycie”

Górę Daizhong jak ją mogę opisać?
Qi i Lu wciąż jeszcze niezazielenione.

Du Fu: „Pisząc w myślach w nocnej podróży”

Delikatna trawa owiewana bryzą na brzegu,
wysoki maszt samotnej nocy jedyną łodzią.

Czy ChRL może być innowacyjna?

Rzeczywiście jest tak źle, jak myślą Xi Jinping i towarzysze, czy może jednak jest tak dobrze, jak głoszą na Zachodzie apologeci reżimu?

A future for Taiwan’s indigenous people

Lud Atayal, jeden z rdzennych ludów Tajwanu, liczy około 90 tysięcy członków i stanowi drugą lub trzecią (zależnie od źródła) co do liczebności grupę etniczną wśród tajwańskich aborygenów.

Cen Shen: „Do superintendenta Du w Lewym Urzędzie”

Wespół kroczyliśmy szybko po karmazynowych schodach,
rozdzieliły nas urzędy ustanowione w Fioletowym Pałacu.

Li Qi: „Słuchając An Wanshan grającego na flecie”

W południowych górach ścięty bambus staje się fletem,
lecz ta muzyka korzeniami sięga samego miasta Qiuci.

Li Qi: „Żegnając Chen Zhangfu”

Czwartego miesiąca południowy wiatr buszuje w jęczmieniu,
kwiatów głożyny jeszcze brak, tungowców liście pączkują.

Li Shangyin: „Bez tematu 2”

Szumi wschodni wiatr, mżawka nadchodzi,
gdzieś poza lotosowym stawem lekko brzmi.

Li Shangyin: „Bez tematu 1”

„Przyjdę” zapewniała, a puste słowo odchodząc zniknęła bez śladu,
księżyc pochyle wspina się nad dachami o nocy piątej godzinie.