Tag: literatura

Li Shangyin: „Bez tytułu 3”

Spotkać się trudno, a rozstanie tym boleśniejsze,
wschodni wiatr bez sił wieje, a sto kwiatów opadło.

Li Shangyin: „Nocny deszcz śląc na Północ”

Pytasz Panie o mój powrót, jednak data jest mi nieznana,
a na Górze Ba nocny deszcz wypełnia jesienny staw.

Li Shangyin: „Do sekretarza Linghu”

Od pochmurnej Góry Song i drzew Qin długo z dala jestem,
parą karpi z dalekich stron wiadomość na papierze posyłam.

Li Shangyin: „Jadeitowe jezioro”

Matka w dekorowanym oknie wygląda na Jadeitowe Jezioro,
dźwięki „Pieśni żółtego bambusa” wstrząsają ziemią w żałobie.

Li Shangyin: „Brokatowa harfa”

Brokatowa harfa bez powodu ma komplet pięćdziesięciu strun,
ale mnie każda struna, każdy mostek przypomina wspaniałe lata.

Li Bai: „W drodze z góry Zhongnan nocleg i wino w pustelni Husi”

O zachodzie z zielonej góry schodzę,
góra i księżyc mi za towarzyszy tylko.

Du Fu: „Wchodząc na piętro”

Kwiaty sięgające wysokiego piętra ranią gości serca,
na tysiące kwartałów nieszczęścia spoglądam z góry.

Du Fu: „W kwaterze generała”

W spokojną jesienną noc przed kwaterą dowodzącego drzewo parasolowe drży,
samotnie spędzam noc w nadrzecznym mieście, obserwując wypalająca się świecę.

Cen Shen: „Poranna audiencja w Pałacu Wielkiej Jasności by ofiarować wyrazy uznania dla ministra Jia Zhi”

Kogut pieje, a purpurowe światło wędruje ulicami w zimny poranek,
słowik śpiewa w cesarskiej domenie na wiosennej barwy balustradzie.

Zhang Jiuling: Lament 12

Zamknięte drzwi, odcisk stopy i tłum kwiatów,
oprzeć się o drzewo i zebrać myśli wszystkie.

Zhang Jiuling: Lament 11

Mam obcych krain wspomnienia,
jakby w chmurze rozpuszczone.

Zhang Jiuling: Lament 10

Są wśród Han wędrujące kobiety,
szukają wiedzy i spokoju dostępnych.

Zhang Jiuling: Lament 9

Schwycić cień śpiewając nocą,
któż usłyszy te zachwyty.

Zhang Jiuling: Lament 8

Odwiecznego dnia uczeń porzuca zmartwienie,
stojąc oko w oko z wiatrem jaźń kulejącą naprawia.

Zhang Jiuling: Lament 7

Na południe od Jangcy mają mandarynki,
długą zimę pozostają jak las zielone.

Zhang Jiuling: Lament 6

Zachodnie słońce skrywa się za górami,
północny wiatr dosiada dryfującego wieczoru.

Zhang Jiuling: Lament 5

Wu i Yue liczę tysiące mil stąd,
marzę dziś o zachodzie zobaczyć.

Zhang Jiuling: Lament 4

Samotna gęś od morza przybywa,
fosa nie śmie nawet przejąć się.

Zhang Jiuling: Lament 3

Ryby bawią się w głębinach stawu,
ptaki zasiąść pragną na wysokości.

Zhang Jiuling: Lament 2

Pustelnik samotnie powraca do medytacji,
powoli myśli oczyszcza samotnością czystą.

Zhang Jiuling: Lament 1

Orchidea wiosną bujnie rozkwita,
Wończa pachnąca jesienią lśni jasno.

Li Bai: „Księżyc nad górską twierdzą”

Jasny Księżyc wschodzi nad Tianshan,
z pośród bezkresnego morza chmur.

Gao Shi: „Odprowadzając zdegradowanych skarbników Li i Wang wysłanych do Xiazhong i Changsha”

Ach! Panowie, jak znajdujecie ideę tego naszego rozstania?
Wstrzymajcie wędzidła, aby wznieść kielich przed wygnaniem.

Wei Yingwu: „O wschodzie w Xuyi”

Zwinąłem żagle by stanąć w okolicach Huaizhen,
zacumowałem naprzeciwko, przy stacji pocztowej.

Wei Yingwu: „Chuzhou przy zachodnim nurcie”

Uwielbiam trawę przy odludnym górskim potoku,
żółta wilga skryta gdzieś wśród drzew poćwierkuje.

Zhu Qingyu: „Noc przed egzaminem Zhang do Ministerstwa Wody”

W pokoju nowożeńców wczoraj wieczorem czerwone świece nie gasły,
wyczekują świtu, aby w głównej komnacie pokłonić się rodzicom męża.

Zhu Qingyu: „Pałacowy wiersz”

Cichutko w okresie kwitnienia ogrodowa brama jest zamykana,
piękności czeszą sobie na wzajem włosy w jaspisowym pawilonie.

Zhang Ji: „Cumując nocą przy Klonowym Moście”

Księżyc schodzi, kruków głosy szronem roznoszą się po niebie,
na nadrzecznych klonach światła rybaków niepokoją im sen.

Zhang Ji: „Przyjaciel stracony w Tybecie”

Rok temu wyruszyłeś przeciwko Yuezhi,
z miasta nie wyszedł nikt z twego oddziału.

Xu Hun: „Na postoju w Tongguan w czasie jesiennej podróży do stolicy”

Czerwone liście wieczorem ponuro zwisają,
w długim pawilonie piję wino czerpakiem.

Xu Hun: „Wczesna jesień”

Z daleka nocą płynie czysty dźwięk harfy,
zachodni wiatr rodzi zieloną brukiew.

Xue Feng: „Pałacowy wiersz”

Na dwunastym piętrze u schyłku poranka robią makijaż,
w wieży Nieśmiertelnego Księżyca czekają na władcę.

Wang Zhihan: „Na przełęczy”

Żółta Rzeka daleko w górze pomiędzy białymi chmurami,
samotna warownia pomiędzy dziesiątkami tysięcy gór.

Li Bai: „Trzecia z trudnych dróg”

Nie myj uszu wodą z rzeki Ying,
nie masz ust by jeść o świcie paprocie.

Li Bai: „Druga z trudnych dróg”

Droga jest szeroka jak niebieskie niebo,
tylko mnie się nie objawia.

Li Bai: „Pierwsza z trudnych dróg”

Złota czara czystego wina to dziesięć tysięcy miedziaków,
jadeitowa platera wykwintnego jedzenia warta i tysiące monet.

Li Bai: „Słuchając buddyjskiego mnicha Jun z Shu grającego na lutni”

Z Shu mnich obejmuje lutnię w zielonym jedwabiu,
schodząc zachodnim zboczem ze szczytu góry Emei.

Li Bai: „Wspomnienia z nocy na kotwicy obok wysepki Niuzhu”

Noc przy Niuzhu na zachodniej rzece,
czyste niebo bez najmniejszych chmurki.

Li Bai: „W darze Meng Haoran”

Mój ukochany Mistrzu Meng,
wyróżniany i znany wszem.

Li Bai: „Wchodząc na Taras Feniksów w Nankinie”

Na Tarasie Feniksów przysiadywały w podróży feniksy,
feniksy wędrują nad Rzekę Taikong swobodnie płynącą.

Du Fu: „Opuszczając grób kanclerza Fang”

Wracając od obowiązków w obcych ziemiach,
wstrzymałem konia przy samotnym grobie.

Du FU: „Noc w pawilonie”

Z końcem roku Księżyc i Słońce skracają szary dzień,
na horyzoncie mróz i śnieg zimnem oczyszczają firmament.

Du Fu: „Pożegnanie generała Yan w zajeździe Fengji”

Stąd cie pożegnam w dal odjeżdżającego,
zielonych wzgórz pustaka znów cię wzywa.

Du Mu” „Jesienny wieczór”

Srebrne świecy jesienią światło zimno oświetla parawan,
małym jedwabnym wachlarzem przegania rój świetlików.

Du Fu: „Wiosenna noc na lewym dziedzińcu”

Kwiaty skryte w wieczornym cieniu pałacowych murów,
ptasie utarczki o miejsce na żerdzi skądś dochodzą.

Du Fu: „Księżycowa noc”

Dzisiejszej nocy nad Fuzhou księżyc,
w buduarze tylko ty jedna czuwasz.