Taiwan_Flag_Raising_Ceremony_Washington_AFP_650x487

Rozkręca się tragikomedia związana z wciągnięciem 1 stycznia na maszt flagi przez de facto ambasadę Tajwanu w Waszyngtonie, co spotkało się z krytyką zarówno Pekinu, jak i samego Waszyngtonu.

Jen Psaki rzeczniczka Departamentu Stanu wyraziła wczoraj „rozczarowanie akcją”, która „naruszyła długotrwałe porozumienie o amerykańsko-tajwańskich relacjach”. Zaznaczyła też, że Waszyngton nie był wcześniej poinformowany o ceremonii.

Dzisiaj Tajpej wyraziła żal z powodu wprowadzenia w zakłopotanie Waszyngtonu.

Tajwańską flagę wciągnięto oficjalnie w Waszyngtonie po raz pierwszy od 1979 roku, kiedy Stany Zjednoczone wycofały swoje uznanie dla Republiki Chińskiej na Tajwanie i uznały ChRL. Wcześniej wciągnięto tajwańską flagę w czasie ceremonii przywitania… Hu Jintao w Białym Domu w 2006 roku. Oficjalnie też, była to wtedy pomyłka niskiego rangą członka personelu.

Waszyngton formalnie prowadzi politykę jednych Chin, którą wyznają zarówno ChRL, jak i formalnie wciąż sam Tajwan.

Flagę wciągnięto w de facto ambasadzie tajwańskiej z okazji rocznicy ustanowienia Republiki Chińskiej (1 stycznia 1912 roku), która jest kontynuowana z formalno-prawnego punktu widzenia na Tajwanie. Chińscy komuniści ustanawiając ChRL 1 października 1949 roku zerwali ciągłość formalno-prawną z Republiką Chińską i Cesarstwem Chińskim, którego kontynuatorem prawnym była Republika.

Stany Zjednoczone utrzymują de facto ambasadę w Tajpej pod nazwą Amerykańskiego Instytutu na Tajwanie (American Institute in Taiwan). W Waszyngtonie biuro reprezentujące interesy Tajwanu (Taipei Economic and Cultural Representative Office) znajduje się w prestiżowym Twin Oaks. Podobnie jest z Polską i Warszawskim Biurem Handlowym w Tajpej oraz Biurem Gospodarczym i Kulturalnym Tajpej w Warszawie.

Cała afera jest tragifarsą. Owszem, symbole są wciąż ważne w polityce, zwłaszcza międzynarodowej. Oburzenie Waszyngtonu jest jednak udawane i jest przedstawieniem dla potrzeb utrzymania w miarę cywilizowanych relacji z Pekinem. Pekin udaje furię, ale nie poświęciłby swoich relacji z Waszyngtonem z powodu jednorazowego wciągnięcia flagi. Tak samo w udawany sposób kaja się Tajpej. Cała sprawa nie wpłynie w żaden sposób na relacje w tym trójkącie.

Ot, Gombrowiczowski pojedynek na miny.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.