Ellen Nakashima analizuje w Washington Post przyczyny, dla których ChRL buduje za pomocą ataków hackerskich ogromną bazę danych o milionach Amerykanów.
W serii włamań – ostatnio do Biura Zarządzania Personelem (the Office of Personnel Management) – ChRL pozyskała już dosyć szczegółową bazę informacji o ludziach tworzących podstawę rządu Stanów Zjednoczonych.
Wbrew pozorom nie chodzi o ludzi na szczytach władzy. Politycy na czele poszczególnych działów administracji zmieniają się często. Nie powinniśmy udawać, że znają się na rzeczy, kiedy obejmują jakiś urząd. Nie łudźmy się także, że ich wiedza urosła do czasu, kiedy kończą swoją misję. Zdarzają się wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę. Prawdziwą siłę sprawczą administracji stanowią urzędnicy średniego szczebla. Ludzie nie występujący w mediach. Anonimowe trybiku systemu. I to oni są celem działań hackerów pracujących dla Pekinu.
Prawdziwym skarbem dla każdego wywiadu jest baza informacji o tym, kto i gdzie pracuje, co należy do jego obowiązków. Ważne są jednak także, szkolenia jakie przeszedł, choroby (także te członków rodziny), czy kary i nagrody. Ewaluacja pracownika itp. To pozwala zidentyfikować potencjalne cele działania, a także ich słabe punkty. Ktoś jest zawiedziony, bo nie dostał awansu albo czuje się niesłusznie ukarany. Ktoś potrzebuje pieniędzy, bo choruje dziecko lub żona. Kogo można zrekrutować, a kogo otoczyć agentami wpływu i manipulować.
Dane personalne to prawdziwa kopalnia złota dla wywiadu. Polecam całość tekstu.


Pieknie kolega pisze, wszak pozwole sobie zauwazyc ze WPost to tuba capitolu, a dokladniej wszelkich lobby ktore czerpia potezne dochody z DOD, tak sie sklada ze podsluchiwanie i wiele aktow inwigilacji wygaslo pare dni temu wiec zbieg okolicznosci pasuje jak ulal, i za miesiac sie spotyka house appropriation comitte na temat nowych funduszy na cyber wrfare…. zbieg okolicznosci?
PolubieniePolubienie
Zgadza się, ale nie zmienia to faktu, że zdobywanie danych osobowych pracowników administracji przeciwnika, jest jedną z podstawowych metod działania każdego wywiadu. No chyba, że kolega uważa, że Amerykanie nie robią tego samego w stosunku do ChRL i innych wrogów lub przyjaciół?
PolubieniePolubienie
Szanowny kolego, panski przedruk jest „POCO dane osobowe” a nie dowodzenie tezy o podstawach wywiadu, ktos kto niebyl w USA moze tak mniemamac, ze PRC hackuje dane osobowe, otoz tak potezna diaspora chinska w USA zapewnia wlasciwa inwigilacje docelowych obiektow, smiem twierdzic z wlasnego doswiadczenia ze nie widzialem urzedu, biura, firmy wktorej by niebylo pracownikow pochodzenia Chinskiego lub wrecz niedawnych imigrantow, hackowanie systemow by dokopywac sie do danych osobowych poprzez laczenie danych medycznych to urojenia administracji USA ktora za wszelka cene chce utrzymac budzety na takim samym poziomie a spoleczenstwo zastraszone i z nowym wrogiem an horyzoncie, na mrginesie pni Nakashinma jest platnym psem do szczucia szczegolnie Chin, nie spotkalem sie jeszcze z jej artykulem ktory by byl obiektywny w zarysie
PolubieniePolubienie
Szanowny kolego,
Przecież to nie Dziennik Ludowy i nie ma pan obowiązku zgadzać się z jedynie słuszną linią. Naprawdę ma pan prawo do swojej opinii, którą mógłby Pan wyrazić bezpośrednio na stronie WP. Jestem pewien, że kolegę nic złego by nie spotkało. To nie ChRL. Ja słabo nadaję się na pośrednika w przekazywaniu opinii do pani Nakashimy.
Przy okazji słownictwo w stylu „płatny pies” kojarzy mi się osobiście z 五分党 i raczej dyskredytuje autora.Dlatego doradzam ostrożność. Doradzam, oczywiście, a pan będzie robił, jak chce.
Pozdrawiam!
PolubieniePolubienie
nie komentuje dalej
PolubieniePolubienie