Wczoraj Korea Południowa zaprotestowała przeciwko obchodom Dnia Takeshimy, zorganizowanych przez japońską prefekturę Shimane oraz udziału w nich „wysokiego rangą urzędnika japońskiego rządu,” wzywając Japonię do natychmiastowego odwołania uroczystości.

Te niewielkie wysepki, znane w Japonii jako Takeshima, a w Korei Południowej, która sprawuje nad nimi kontrolę, jako Dokdo, od dawna są źródłem napięć między sąsiadami. Na co nakładają się wspomnienia kolonialnych rządów Japonii nad Półwyspem Koreańskim w latach 1910–1945.

„Dokdo jest bez wątpienia terytorium podlegającym suwerenności Korei Południowej pod względem historycznym, geograficznym i zgodnie z prawem międzynarodowym” – stwierdziło ministerstwo, wzywając Japonię do wycofania się z bezpodstawnych roszczeń i spojrzenia na historię z pokorą.

Jednak rząd w Tokio potwierdził już wcześniej, że będzie reprezentowany na ceremonii tylko przez wiceministra z Kancelarii Rady Ministrów, a nie ministra.

Mam wrażenie, że to wszystko gra pozorów. Oczywiście rząd w Tokio nie ma narzędzi prawnych czy politycznych, aby zapobiec organizacji tego typu wydarzeń przez lokalne władze. Nie może tez ich ignorować, ponieważ angażują one sporą część żelaznego elektoratu Partii Liberalno-Demokratycznej. Niemniej, ograniczenie rangi reprezentanta rządu jest jasnym sygnałem ze strony premier Takaichi Sanae, że dąży nie tylko do poprawy relacji z Koreą Południową, ale wręcz liczy na prawdziwe partnerstwo. Podobnie rząd w Seulu jest zakładnikiem antyjapońskiego elektoratu, więc głośno protestuje, ponieważ także musi grać swoją rolę.

W rzeczywistości o realnym poziomie relacji miedzy obydwu państwami przekonamy się już niedługo, w trakcie podróży zagranicznej premier do Korei Południowej i na szczyt z prezydentem Lee Jae Myung. Źródła w Tokio wskazują, że podróż może odbyć się w okolicach 19 marca i prawdopodobnie będzie połączona wizytą Takaichi w Waszyngtonie. W ten sposób premier będzie mogła udać się w swoją pierwszą oficjalną podróż po wyborach z 8 lutego zarówno do Seulu, jak i Waszyngton. Ten gest nie umknie uwadze Seulu.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.