Premier Sanae Takaichi oświadczyła wczoraj, że planuje podczas spotkania z prezydentem Donaldem Trumpem w czasie nadchodzącej wizyty w Waszyngtonie omówić kwestię wspólnego z USA wydobycia metali ziem rzadkich z głębin morskich w pobliżu wyspy Minamitorishima na Pacyfiku.
W zeszłym miesiącu Tokio z powodzeniem wydobyło osady zawierające pierwiastki ziem rzadkich – 17 metali wykorzystywanych w wielu zastosowaniach, od pojazdów elektrycznych po dyski twarde i pociski – z głębokości 6000 m podczas misji testowej w pobliżu tej wyspy – pisałem o tej misji w kontekście wyborczym.
Co Takaichi położy na stole?
Co wiemy o złożach wokół Minamitorishima i ostanie misji?
Misja w styczniu br. w pobliżu wyspy miała znaczenie nie tyle dlatego, że wykazała bezpośrednią opłacalność komercyjną wydobycia, ile dlatego, że pozwoliła pokonać barierę techniczną, co dotąd nikomu się nie udało. Badania przeprowadzone przy użyciu statku do wierceń głębinowych „Chikyu” w ramach japońskiego Programu Promocji Innowacji Strategicznych oraz agencji JAMSTEC, miała na celu przetestowanie połączenia systemów i wydobycia na głębokości około 6000 metrów. W praktyce misja miała na celu sprawdzenie, czy można podłączyć system wydobywczo-podnoszący do dna morskiego i w sposób ciągły wydobywać muł zawierający pierwiastki ziem rzadkich z ekstremalnej głębokości na pokład statku. Oficjalne japońskie oświadczenia przed wyprawą opisywały ją jako pierwszy konkretny krok w kierunku industrializacji pierwiastków ziem rzadkich pochodzących z własnych źródeł, a także jako światową nowość na tej głębokości.
Tokio od lat stara się zmniejszyć zależność od chińskich dostaw metali ziem rzadkich po wcześniejszych zakłóceniach w dostawach i powtarzających się tarciach z Pekinem. Reuters poinformował, że Japonia zmniejszyła swoje uzależnienie od Chin z około 90% do 60% dzięki inwestycjom zagranicznym, recyklingowi i technologiom oszczędzającym materiały, ale nadal pozostawała narażona, zwłaszcza w przypadku niektórych ciężkich metali ziem rzadkich wykorzystywanych w magnesach, elektronice i zastosowaniach związanych z obronnością. Misja miał zatem znaczenie nie tylko jako eksperyment wydobywczy, ale także jako test bezpieczeństwa gospodarczego: czy Japonia mogłaby zacząć budować krajową opcję upstream dla minerałów, które znajdują się głęboko w silnikach pojazdów elektrycznych, magnesach o wysokiej wydajności, elektronice i systemach wojskowych?
Drugim powodem, dla którego misja przyciągnęła taką uwagę, jest skala zasobów. Wyprawa ze stycznia nie odkryła złoża, a jedynie sprawdziła, czy można do niego fizycznie dotrzeć. Wcześniejsze badania naukowe wykazały już, że muł dna morskiego w pobliżu Minamitorishima jest niezwykle bogaty w pierwiastki ziem rzadkich i itr. W artykule opublikowanym w 2018 roku w czasopiśmie „Scientific Reports” oszacowano, że na badanym obszarze znajduje się ponad 16 milionów ton tlenków pierwiastków ziem rzadkich, a Uniwersytet Tokijski stwierdził, że najbardziej obiecujący obszar badawczy o powierzchni około 2500 kilometrów kwadratowych zawiera wyjątkowo duże zasoby. To wyjaśnia, dlaczego Tokio było skłonne zainwestować w trudny technicznie projekt.
Najważniejszym wydarzeniem na poziomie „technicznym” w styczniu było przejście misji z etapu przygotowań teoretycznych i inżynieryjnych do rzeczywistej realizacji na morzu. Statek Chikyu wypłynął z Shimizu 12 stycznia z około 130-osobową załogą i naukowcami na pokładzie, a 17 stycznia dotarł do obszaru roboczego w pobliżu Minamitorishima. Według kierownictwa projektu nastąpiło to po około siedmiu latach przygotowań. Przed misją agencja Reuters poinformowała, że celem krótkoterminowym było sprawdzenie połączeń systemowych oraz potwierdzenie zdolności konstrukcyjnej do wydobywania nawet 350 ton błota dziennie w późniejszym etapie prób. Misja miała po prostu udowodnić, że zbudowana aparatura wydobywcza może funkcjonować w rzeczywistym środowisku oceanicznym na docelowej głębokości.
Najważniejsze odkrycie nastąpiło pod koniec okresu operacyjnego. JAMSTEC poinformowało, że prace wydobywcze rozpoczęły się 30 stycznia, a pierwsze błoto zawierające pierwiastki ziem rzadkich potwierdzono na pokładzie we wczesnych godzinach porannych 1 lutego. Agencja Reuters dodała, że operacje wydobywcze zakończono w trzech lokalizacjach. Japonia pokazała, że faktycznie potrafi wydobyć docelowy materiał z jednego z najtrudniejszych środowisk na Ziemi.
Jednak, jak do tej pory Japonia nie opublikowała szczegółowych wyników badań dotyczących jakości, zawartości metalu nadającego się do odzysku, wydajności przetwarzania ani ekonomicznych progów rentowności. Dlatego można powiedzieć, że misja przyniosła więc znaczący sukces inżynieryjny, ale nie dała jeszcze pełnej odpowiedzi na pytanie o opłacalność.
Pod względem strategicznym znaczenie misji wykracza poza samą Japonię. Jej termin zbiegł się w czasie z zaostrzeniem chińskiej kontroli nad minerałami krytycznymi oraz szerszym porządkowaniem łańcuchów dostaw wśród sojuszników USA. Agencja Reuters poinformowała, że Chiny niedawno ograniczyły niektóre eksporty do Japonii, a japoński producent TDK już odczuwa skutki ograniczeń dotyczących metali ziem rzadkich. Reuters odnotował również zainteresowanie Stanów Zjednoczonych ewentualną współpracą wokół Minamitorishimy.
