ALW rozpoczyna jutro trzydniowe manewry artyleryjskie z ostrą amunicją w Cieśninie Tajwańskiej. Władze w Pekinie wydały odpowiednie ostrzeżenie dla statków handlowych obecnych w regionie portu Quanzhou (泉州), który leży między wyspami Kinmen i Wu-chiu należącymi do Tajwanu.

ChRL ma dosyć duży dostęp do otwartego morza i mogłaby nie przeprowadzać ćwiczeń z ostrą amunicją na jednej z najbardziej uczęszczanych dróg wodnych na świecie. Oczywiście jednak nie chodzi tutaj o to aby nauczyć artylerzystów strzelać, a o zastraszenie Tajwańczyków.

Manewry wpisują się zresztą w cały ciąg demonstracji mających wpłynąć na wybory prezydenckie na Tajwanie. Najpierw były ćwiczenia w ataku na pałac prezydencki w Tajpej, w zeszłym tygodniu defilada z okazji zakończenia II wojny światowej, a teraz ostre strzelanie w Cieśninie Tajwańskiej.

Tajwan nie pozostaje bierny i sam przeprowadza pięciodniowe manewry w Cieśninie Tajwańskiej włącznie z wyspą Kinmen znajdującą się po drugiej stronie cieśniny, u wybrzeży ChRL. We wtorek symulowano desant ALW na wyspę odparty przez tajwański kontratak amfibijny.

Moim zdaniem w razie rzeczywistego ataku Kinmen i inne wyspy znajdujące się po drugiej stronie cieśniny są z góry stracone.

Nie jest to pierwszy raz w czasie tej kampanie wyborczej, ani nie jest to pierwsza kampania wyborcza, kiedy Pekin próbuje zastraszyć Tajwan. Prawdopodobnie, podobnie jak w przeszłości, zadziała to odwrotnie niż aparatczycy z Pekinu sobie to wyobrażają. Są oni jednak nie zdolni do zmiany modus operandi.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.