Tajwańska marynarka wojenna oficjalnie potwierdziła wczoraj, iż kraj zaczyna program budowy ośmiu nowych łodzi podwodnych. Jest to ruch zapowiadany od dawna, ale jego ogłoszenie na dzień przed szczytem Trump-Xi na Florydzie jest nieprzypadkowe.

Budowa nowych okrętów podwodnych będzie dla Tajwanu wyzwaniem. Obecnie posiadana flota czterech jednostek, została zakupiona za granicą – dwie w Holandii, a dwie amerykańskie jednostki pamiętają jeszcze II wojnę światową. Zaprojektowanie i skonstruowanie nowoczesnych okrętów nie będzie łatwe. Tajwan oczywiście posiada odpowiedni potencjał technologiczny, ludzki i materiałowy, ale brakuje mu doświadczenia. Dlatego będzie liczył na pomoc Amerykanów, a ich pomoc nie będzie wcale oczywista.

Mimo oficjalnego potwierdzenia projektu dopiero wczoraj, to prace nad nim trwają już od jakiegoś czasu i pierwsza jednostka nowej klasy powinna wejść do służby w ciągu dekady.

Do tej pory Tajwańczycy opierali się na amerykańskich technologiach wojskowych, ale zmienność waszyngtońskiej polityki spowodowała, że zrozumieli, iż aby posiadać naprawdę nowoczesną broń, to muszą ją sobie sami zbudować.

Ustawa o Relacjach z Tajwanem z 1979 roku nakazuje Stanom Zjednoczonym bronić niezależności wyspy, ale praktyczna implementacja należy do prezydenta, a ten może jedynie pozorować wiele działań. Dlatego Tajwańczycy z napięciem czekają na dzisiejsze rozmowy Donalda Trumpa z Xi Jinping i poniekąd próbują sterować agendą rozmów na odległość.

Robi się coraz ciekawiej.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.