Autorka: Maria Rosa Antognazza
Tytuł: Leibniz. Biografia intelektualna
Wydawnictwo: Copernicus Center Press (2018)
W czasie przerwy świąteczno-noworocznej musiałem wziąć urlop. W przebrnięciu tego koszmaru pomogła mi dawno odkładana lektura intelektualnej biografii Leibniza. Przyznaję, że książka zostawiła mnie z szeregiem konstatacji i niewiele z nich jest osobiście pozytywnych, niestety.
- Leibniz był faktycznie ostatnim człowiekiem, który zdołał przeczytać wszystko lub prawie wszystko, co było warte do przeczytania za jego życia. Ja tego nie osiągnę.
- Intelektualne spektrum zainteresowań Leibniza jest ogromne i jeśli weźmiemy pod uwagę horyzonty epoki, to tym bardziej jest fenomenalne. Ja czuję, że tylko jestem wstanie liznąć kilka wybranych rzeczy.
- Zainteresowania to jedno. Wielu ludzi interesuje się wieloma rzeczami, ale to nie znaczy, że je rozumieją i mogą tak głęboko sięgnąć. Ja nawet w tym, co uznaję za rdzeń moich zainteresowań, wciąż czuję, że nie sięgam istoty rzeczy. Niewielkie pocieszenie, że Leibnizowi też się zdarzało mylić.
- Wreszcie książka sama w sobie. Gęsta monografia licząca 730 stron. Autorka przekopała się przez wszystko, co Leibniz napisał, a nie mówimy tylko o książkach czy traktatach, ale też bogatej korespondencji. Przeczytać to jedno, ale jeszcze trzeba zrozumieć i ułożyć w logiczną opowieść rozwoju niesamowitego intelektu. Ja chyba nigdy nie znajdę czasu i zasobów, aby móc napisać coś równie imponującego.
Krótko pisząc, monumentalna praca o monumentalnym człowieku pozostawiająca czytelnika z monumentalnymi pytaniami. To intelektualna uczta, którą czytacie na własne ryzyko. Nie mówcie potem, że nikt was nie ostrzegł.
