640px-ChungyoEslite_fullsize

Ministerstwo Kultury Republiki Chińskiej (Tajwan) ogłosiło raport o stanie czytelnictwa na wyspie. Okazało się, że statystyczny Tajwańczyk czyta tylko dwie książki w roku, co jest chyba o półtorej książki więcej niż statystyczny Polak.

Niestety porównania z Polską nie pocieszają nikogo na Tajwanie. Tajwańczycy uchodzą za jedno z najbardziej kulturowo rozwiniętych społeczeństw w Azji o wysokim prestiżu wykształcenia i rozwiniętym czytelnictwie.

Przyczyn spadku czytelnictwa w Polsce złośliwcy upatrują w fakcie, że przestało być „obciachem” przyznawanie się do nieczytania niczego. Co tylko oznacza, że statystyki stały się bardziej realne. To na Tajwanie przyczyny są bardziej złożone.

Ministerstwo kultury wskazuje, że przyczyna może leżeć w zmianach zwyczajów czytelniczych i większej roli Internetu. Inne statystyki pokazują jednak, że w porównaniu z pozostałymi krajami Azji Wschodniej mieszkańcy wyspy spędzają w sieci mniej czasu niż Koreańczycy (z Południa oczywiście) czy Japończycy. Równocześnie wyniki czytelnictwa są tam wyższe (odpowiednio: 4,3 i 10,8 rocznie).

Przyczyna może leżeć w zmianach technicznych, ślepocie rodzimego przemysłu wydawniczego i kryzysie gospodarczym.

Wielu moli książkowych przerzuciło się na książki elektroniczne i rezygnuje z zakupu książek papierowych. Niestety lokalny przemysł wydawniczy broni się przed ebookami rękoma i nogami. Z jednej strony wynika to z konserwatyzmu, ale główna przyczyna leży w obawie o piractwo. Pustkę na rynku wypełniają właśnie piraci i wydawcy z Hong Kongu.

Nie bez znaczenia ma być też stagnacja gospodarcza, ale Japonia przeżywa ją od lat, co nie przeszkadza, aby statystyczny Japończyk czytał prawie jedną książkę miesięcznie.

Prawdziwy problem może leżeć w słabości współczesnej literatury tajwańskiej. Prawda, że podobnie jak w Polsce najczęściej czytane są poradniki, przewodniki i literatura fachowa. W beletrystyce na szczycie listy nie ma jednak lokalnych pisarzy. Tłumaczenia z obcych języków stanowią 40% sprzedaży i aż 80% pozycji objętych rankingami popularności.

Niektórzy upatrują problemu w systemie szkolnictwa. Uczniowie mają być przeładowani nudnymi klasycznymi lekturami, co teoretycznie zniechęca wielu do książek na całe życie. Przykład Japonii pokazuje jednak, że równie przeładowany system edukacyjny nie zniechęca tam do książek.

Obawiam się, że nie ma łatwego wytłumaczenia.

Zdjęcie: Essolo

Na podstawie: The Antalantic

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. […] że czytelnictwo na Tajwanie nie należy do największych w Azji (ale jest większe niż w Polsce), to popyt na książki jest […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.