320px-DPP_presidential_election_flag_and_cap_2008

Przedstawiciele Demokratycznej Partii Postępu (DPP – 民主進步黨) zaprzeczyli doniesieniom mediów, iż przewodniczący partii Su Tseng-chang wysłał zaufanych doradców na sekretne rozmowy w Tajlandii z przedstawicielami władz w Pekinie.

Cała sprawa wiąże się z wypowiedzią Su w czasie wizyty w Japonii, kiedy mówił o idei Sojuszu Demokracji w Azji Wschodniej. Każdy może odgadnąć, że taki alians prędzej czy później musiałby stać się antychiński. Tak też zostało to odebrane w Pekinie, dlatego Su miał wysłać swoich przedstawicieli na tajne spotkanie w Tajlandii, aby uspokoić Pekin.

DPP jest nie tylko spadkobierczynią ruchu demokratycznego na wyspie, ale też jest główną orędowniczką niepodległości i skończenia z fikcją jednych Chin. To DPP pierwsza rzuciła hasło odrębnej tożsamości tajwańskiej, dlatego teraz jakiekolwiek sugestie, że tłumaczy się z czegoś Pekinowi stawiają ją w złym świetle.

Pierwsze doniesienia o tajnym spotkaniu pojawiły się w The China Times, który jest wydawany przez Want Want China Times Group, która z kolei jest silnie powiązana z propekińskim lobby na wyspie. Co zostało wykorzystane skwapliwie przez przedstawicieli DPP, aby oskarżyć Pekin o czarny PR.

Nie jest to wykluczone, ale wiele innych działań DPP pokazuje, że szuka ona kontaktu z KPCh.

DPP przyznała się do prywatnych kontaktów z przedstawicielami władz w Pekinie w celu namówienia ich do udział w serii seminariów na temat przyszłości wyspy i wzajemnych stosunków politycznych, gospodarczych i kulturowych. Nie wiadomo jeszcze, czy jakiś think-tank z kontynentu dostanie zgodę na udział w przedsięwzięciu.

Same seminaria to jednak zbyt błahy powód, aby prowadzić sekretne rozmowy. Konferencja stanowi raczej wstęp do rozwoju nieoficjalnych kontaktów między DPP a KPCh.

W zeszłym roku były przewodniczący DPP i były premier Frank Hsieh spotkał się nieoficjalnie z wysokiej rangi członkami władz w Pekinie przy okazji wizyty na kontynencie w czasie International Cocktail Championship.

DPP ma też zamiar powalać Biuro do Spraw Chińskich, na którego czele ma stanąć sam Su. Od zeszłego roku DPP w swoich działaniach zaczęła podkreślać potrzebę nawiązania przyjaznych relacji z ChRL. Inne doniesienia także wskazują, że Su szuka kontaktów z Pekinem także za pośrednictwem przywódców Singapuru.

Nie oznacza to jednak, że DPP zmieniła zdanie, co do potrzeby uzyskania w jakieś perspektywie czasowej niepodległości Tajwanu. Po prostu, po przegranych wyborach prezydenckich ze stycznia 2012 roku uznała, że wyborcy oczekują ustabilizowania relacji z kontynentem. DPP dąży także do poprawy swojego wizerunku zagranicą. Mają temu służyć wizyty Su. Oprócz już odbytej podróży do Japonii, wybiera się on w tym roku jeszcze do Korei Południowej, Stanów Zjednoczonych, Europy i krajów ASEANu.

KPCh nie może formalnie odrzucić wyciągniętej ręki DPP, ale będzie sabotowała jej działania, ponieważ dzięki wzajemnym rozmowom DPP może odzyskać zaufanie Tajwańczyków.

Zdjęcie: Kuaile Long

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.