struggle-session02

Liu Boqin to dzisiaj 61 letni mężczyzna z prowincji Shandong. W czasach rewolucji kulturalnej był zagorzałym hunwejbinem (chin. 红卫宾 hongweibin), czerwonogwardzistą. Ostatnio zapłacił lokalnej gazecie za opublikowanie listu, w którym przeprasza swoje ofiary i ich krewnych.

Jak pisze sam Liu, jest to efekt „bolesnych rozmyślań w jesieni życia”.

Cała sprawa znalazła głęboki oddźwięk w opinii społecznej. Trzeba pamiętać, iż w chińskiej tradycji nie ma idei „wyznania” lub „oczyszczenia” w formie znanej na Zachodzie. „Przyznanie” (nie „wyznanie”) jest zarezerwowane w przestrzeni publicznej dla przestępców, co ma zawsze potwierdzać „słuszność i nieomylność” władzy – stąd skłonność do używania tortur i wymuszania przyznania się.

Liu nie jest pierwszy. Wcześniej był list Zhang Hongbing.

Wiele osób wierzy, że taka forma publicznych przeprosin będzie teraz coraz częstsza w ChRL, kiedy pokolenie rewolucji kulturalnej zbliża się do swoich ostatnich lat.

Same władze nie patrzą przychylnie na tego typu oddolne inicjatywy.

Po pierwsze, jest to oddolna inicjatywa, poza Partią i samo to w sobie wystarczy by zaniepokoić władzę.

Po drugie, Partia wolałaby wepchnąć wszelką dyskusję o rewolucji kulturalnej (i innych wydarzeniach z historii Chin) w ramy ustalone przez partyjnych historyków.

„Mao zrobił 70% dobrego, a 30% niedobrego,” to slogan powtarzany przez propagandę od lat. Kozłem ofiarnym za rewolucję kulturalną stała się banda czworga. Wszelka dyskusja o historii Chin i KPCh jest dyskusją o legitymizacji także dzisiejszych władz.

Deng Xiaoping sam był ofiarą rewolucji kulturalnej, ale odgrywał kluczową rolę w okresie wielkiego skoku i krew od 30 do 40 milionów ofiar kampanii jest także na jego rękach.

Po trzecie, część działaczy partyjnych lubi odwoływać się do etosu maoistowskiego. Najbardziej prominentnym przedstawicielem tego nurtu był Bo Xilai, który „wypadł” w zeszłym roku z najwyższych kręgów władzy w wyniku skandalu kryminalno-korupcyjnego, ale frakcja nie zniknęła.

W ChRL, gdzie coraz bardziej pogłębiają się różnice społeczne, granie egalitarystyczną kartą może stać się w przyszłości – obok nacjonalizmu – ostatnią deską ratunku dla KPCh.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.