Chinese-buddhist-cuisine-taiwan-1 (5)

Buddyjska restauracja wegetariańska na Tajwanie.

U nas chłopaki z ZSL (teraz to się nazywa PSL) walczą o swoje krwawe interesiki w sprawie uboju rytualnego, a w Chinach liczba wegetarian przekroczyła liczbę jaroszy w Stanach Zjednoczonych.

Tradycyjnie w Chinach konsumpcja mięsa była bardzo mała. Nawet ludzie uprzywilejowani nie spożywali go dużo. Choć mięso uważano za niezbędne, to uchodziło za niezdrowe w dużych ilościach. Ograniczenie nie wynikało tylko z przesłanek zdrowotnych, ale też praktycznych.

Przy bardzo niekorzystnej proporcji ziemi uprawnej do ludności, marnowanie zasobów na hodowlę zwierząt rzeźnych było nieakceptowalne.

Równocześnie używanie odchodów ludzkich do nawożenia (przy braku zwierząt hodowlanych nie było zbyt wielu alternatyw) trzeba było unikać zakwaszenia nawozu – odchody osoby utrzymującej dietę bogatą w białko zwierzęce jest zbyt zakwaszone i toksyczne.

Kolejnym powodem ograniczającym hodowlę bydła był fakt, że wśród Azjatów o wiele częściej występuje – niż u Europejczyków lub Afrykańczyków – nietolerancja na laktozę. Co wyeliminowało w dużym stopniu w Azji Wschodniej hodowlę bydła mlecznego.

Reformy w ChRL i wprowadzony model ostentacyjnego kapitalizmu spowodował zmiany w tradycyjnej diecie. Obecnie jedzenie dużych ilości mięsa jest oznaką bogactwa. Do Chin zaczyna docierać jednak świadomość nie tylko kosztów moralnych konsumpcji mięsa, ale i ekologicznych oraz gospodarczych.

Duże farmy hodujące zwierzęta na rzeź zużywają ogromne ilości paszy, której produkcja powoduje kurczenie się areałów zbóż konsumpcyjnych. Konsekwencją są zwyżki cen mąki oraz ziarna. Hodowla pochłania także ogromne ilości wody, co w Chinach cierpiących na poważny deficyt wodny jest już poważnym problemem.

Z powodów historycznych, kulturowych i religijnych wegetarianizm nie jest postrzegany w Chinach jako coś dziwnego. Podróżując po Chinach nie usłyszałem nigdy idiotycznego pytania dlaczego nie jem mięsa. Wystarczyło powiedzieć, że jest się wegetarianinem. Warto dodać też, że jest się buddystą. Nie trzeba nim być, ale to klaruje wielu Chińczykom, że dla takiej osoby kurczak czy ryba to też mięso.

Obecnie liczbę wegetarian szacuje się w Chinach na 4-5% populacji. Daje to około 50 milionów ludzi. To więcej niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest od 30 do 40 milionów wegetarian (wliczając różnych semiwegetarian jak pescowegetarianie). W Polsce jest to około 2 milionów, ale są to tylko szacunki, bo wiarygodnych badań nie ma.

Tradycyjna kuchnia chińska jest pełna dań wegetariańskich, a w klasztorach buddyjskich rozwinęła się sztuka przygotowywania wegetariańskich dań, które smakiem i wyglądem nie odbiegają od swoich mięsnych odpowiedników. Wynika to z konformizmu buddyzmu w Chinach, który nie chciał być postrzegany jako coś odmiennego. Jest to całkiem inny kierunek, niż w indyjskiej kuchni wegetariańskiej, która zakłada, że danie wegetariańskie właśnie nie ma przypominać mięsnego. Dla Chińczyków, bycie wegetarianinem nie powinno w żaden sposób wpływać na relacje społeczne. Dla Hindusów, bycie wegetarianinem jest nie tylko aktem wyeliminowania jakiegoś składnika z diety, ale zmianą jakościową. Także estetyczną lub w sferze smaku.

W Chinach ubocznym skutkiem rozwoju kuchni wegetariańskiej doskonale imitującej mięso jest rozprzestrzenianie się oszustw związanych z podrabianiem… mięsa. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego podało w maju, że tylko wtedy aresztowano 900 osób w związku z przestępstwami związanymi z mięsem, jak sprzedaż mięsa szczurów jako jagnięciny lub mięsa chorych zwierząt.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.