3299639495_3b9e7886b5_b

Każdy turysta przyjeżdżający do ChRL prędzej czy później musi zwrócić uwagę na numery telefonów pisane na murach. Są ich tysiące i są na każdym kroku, na każdym murze. Czasami towarzyszą im dwa znaki: 发票 (Fāpiào) – rachunki.

Przy każdym większym centrum handlowym, dworcu lub nawet skrzyżowaniu krążą ludzie i pod nosem powtarzają: fapiao. Oferują fałszywe rachunki i dokumenty. Ci ludzie są też gotowi kupić zużyty bilet kolejowy lub autokarowy. Nie wszystkie rachunki są fałszywe. Każdy nieodebrany rachunek można sprzedać handlarzom.

Bez fałszywych rachunków, zużytych biletów lub podrobionych dokumentów nie da się w ChRL prowadzić interesów, a nawet żyć.

Rachunki i bilety dają możliwość odciągnięcia kosztów od podstawy opodatkowania. Wiele interesów funkcjonuje tylko dzięki temu. Sprzedają swoje usługi i produkty bez rachunków. Półprodukty także kupuje się bez rachunku. W konsekwencji trzeba prowadzić fikcyjna księgowość, a do niej są potrzebne rachunki, które trzeba kupić. Nieważne prawdziwe czy fałszywe.

Wreszcie chodzi o zwrot podatku VAT. Dzisiaj podstawowa stawka podatku VAT w ChRL wynoszą 13% i 17%, więc gra jest warta świeczki.

W życiu codziennym także trzeba się posługiwać fałszywkami. W wielu miastach para aby wynająć mieszkanie musi się wylegitymować aktem małżeństwa.  Pan Wang z najbliższego rogu przygotuje go w godzinę. Szwagier potrzebuje dyplom fizyka jądrowego? Panu Wang zajmie to tydzień. Cena zależy tylko od tego, czy potrzebny jest sam dyplom, czy także wpis do akt uczelnianych. Za hukou w Pekinie trzeba zapłacić pół miliona RMB.

Jest to zjawisko tak powszechne, że nikt się nawet z nim nie kryje. Transakcje przeprowadza się na miejscu. Nawet sklepy w najdroższych hotelach Pekinu i Szanghaju wydadzą fałszywy rachunek. Niektóre utrzymują się tylko z tego.

Władze próbują z tym walczyć, ale bez przekonania. W 2009 roku zatrzymano 5 134 osoby, zamknięto 1 045 punktów sprzedaży fałszywych rachunków, rozbito 1 593 gangi i ukarano prawie 75 tysięcy firm, które złożyły fałszywe rachunki.

W największej sprawie w tym roku w Zhejiang 315 firmy uniknęły opodatkowania na sumę co najmniej kilkunastu milionów dolarów.

Oszukują nie tylko firmy, ale też urzędy państwowe. W 2010 roku lokalny odpowiednik NIK wykrył, iż różne departamenty rządu centralnego przedstawiły fałszywe rachunki na 21 milionów dolarów.

Każdy jednak wie, że to tylko szczyt góry lodowej, a „grube ryby” mogą się wykupić. Wpadają tylko płotki.

Parę lat temu wypuszczono rachunki-zdrapki. Klient po otrzymaniu rachunku mógł coś wygrać. Miało to zachęcić ludzi do zbierania rachunków. Nie przyjęło się. Pewnie dlatego, że Chińczycy nie uwierzyli, iż można coś naprawdę wygrać w państwowej loterii.

Początek procederu sięga przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, kiedy władze wprowadziły obowiązek używania rachunków drukowanych przez władze. Co ciekawe miało to ukrócić fikcyjną księgowość.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s