钓鱼执法 (diàoyú zhífǎ) „uwięzienie” (dosłownie „wprowadzać prawo przez zastawianie pułapek”) to nowe słowo zakazane w Internecie w ChRL.
Piszę o nim ponieważ opisuje ono praktyki stosowane także nad Wisłą. Polega to na wmanewrowywaniu ludzi w popełnienie lub stworzenie pozorów popełnienia przestępstwa, którego inaczej dana osoba by nie dokonała.
Najbardziej znany przypadek w ChRL miał miejsce w październiku 2009 roku.
Sun Zhongjie, nowo zatrudniony kierowca z firmy budowlanej w Szanghaju, został zatrzymany przez mężczyznę zwijającego się z bólu w zimowy wieczór. Mężczyzna poprosił o podwiezienie w okolice szpitala. Sun się zgodził. Na koniec podróży mężczyzna dał Sun pieniądze, mimo że ten o nie nie prosił. Po czym aresztował Sun za prowadzenie nielegalnych usług taksówkowych.
Sun został skazany. Dopiero masowe protesty i szum w chińskim Internecie doprowadziły do rewizji wyroku.
Przypomina to akcje polskiej izby skarbowej, której agenci kupując pod przykrywką towary nie odbierają wydruku fiskalnego, aby ukarać sprzedawcę za niewydanie paragonu.
W sumie, Kongresówka i PRL wciągnęły – chyba już nieodwracalnie – niepodległą Polskę w orbitę „wschodniej kultury prawnej i administracyjnej”, której mongolska proweniencja jest oczywista, ale jej prawdziwe korzenie sięgają chińskiego legizmu.
Czemu mnie coś jeszcze dziwi?

