180373d28730137351e116

Zdjęcie: China Daily

Od początku komunistyczne Chiny stawiały na żywnościową autarkię mimo posiadania relatywnie małego areału ziem uprawnych i trzeba przyznać odniosły sukces.

Postępująca jednak urbanizacja, która stała się celem władz samym w sobie – w połączeniu z degradacją środowiska naturalnego i ogólnymi obawami o jakość rodzimej żywności powoduje stały wzrost importu żywności. W wyniku mechanizmów rynkowych także chińscy rolnicy są zmuszeni do zmiany profilu produkcji i coraz częściej produkują owoce lub w ogóle odchodzą od produkcji żywności na rzecz kwiatów lub roślin przemysłowych. Jeżeli dodamy jeszcze specyficzną strukturę chińskiego rolnictwa – małe działki nienadające się do upraw na skalę przemysłową – to zrozumiemy dlaczego ChRL staje się właśnie największym importerem pszenicy na świecie, a w niedługiej przyszłości innych podstawowych produktów żywnościowych.

Rolnictwo jest ofiarą degradacji środowiska wynikającej zarówno z działania przemysłu, jak i intensywnych metod stosowanych w samym rolnictwie. Nadużywanie nawozów i odpady z hodowli zakwaszają glebę oraz zanieczyszczają wody gruntowe i rzeki. Władze centralne próbują wprowadzać bardziej zrównoważone metody, ale spotykają się one z dużym sprzeciwem zarówno władz lokalnych i samych rolników.

Rolnicy obawiają się utraty dotychczasowych dochodów, a one i tak ciągle maleją relatywnie do reszty społeczeństwa. Nie mają też środków na potrzebne inwestycje. W efekcie coraz więcej ziemi jest porzucanej przez migrujących do miast chłopów.

Władze w terenie są z kolei rozliczane z całości wzrostu gospodarczego na swoim terenie. Rolnictwo składa się na niewielki fragment ogólnego bilansu poszczególnych regionów i tylko intensywna produkcja rolna może odpowiednio „podrasować” wyniki. Ochrona środowiska nie przekłada przecież się na kwartalne i roczne słupki w sprawozdaniach wysyłanych do Pekinu.

Wreszcie, lokalni działacze KPCh nie są przekonani o skuteczności zrównoważonego modelu rolnictwa. Wymaga ono także poważnych nakładów inwestycyjnych, które – zdaniem lokalnych władz – będą lepiej wykorzystane w przemyśle. Pozytywne skutki też będą szybciej widoczne, co będzie można szybko wpisać do kolejnego sprawozdania.

Lukę zaczynają wypełniać rodzime (a w przyszłości zagraniczne) korporacje, co przynosi ze sobą problemy znane już na Zachodzie przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych.

Cała sprawa jest też dowodem na wydumanie przez Zachód kolejnego mitu o Chinach: o ich cierpliwości i zdolności do długofalowego działania oraz planowania w perspektywie dziesiątków lat. Nic bardziej mylnego! Tutaj też obowiązują doraźne działania, a perspektywa nie sięga dzisiaj dalej niż kolejne sprawozdanie – już nawet nie pięciolatka.

Wielu wciąż myli sukces wynikający ze światowej koniunktury i dywidendy demograficznej z cudem gospodarczym.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.