Nathan-Road-Hong-Kong

W ChRL pojawił się nowy termin „nagi urzędnik”. Nie jest to analogia do nagiego króla, ale opis urzędnika państwowego, którego cała rodzina z żoną i dziećmi na czele żyje za granicą. Oczywiście razem z rodziną wyjeżdżają bogactwa nagromadzone w czasie „służby ludowi”.

Teraz władze zobowiązały urzędników do ujawnienia posiadanego majątku włącznie z zagranicznymi nieruchomościami. W Guangzhou trzeba było odebrać blisko dwóm tysiącom szefów wiosek paszporty, aby uniemożliwić im ucieczkę do Hong Kongu.

Wielu z nich wykorzystała specjalny plan inwestycyjny, aby uzyskać prawo pobytu w Specjalnym Regionie Administracyjnym. Warunkiem była inwestycja minimum 1,29 miliona USD, opłata dla agenta w wysokości 25 800 USD i zakup nieruchomości w Afryce.

Rekordowa liczba obywateli ChRL uzyskała prawo pobytu w takich afrykańskich krajach jak Gambia lub Guinea-Bissau, nawet nigdy nie odwiedzając tych krajów. Wystarczy zakup nieruchomości.

W ramach programu przyciągania inwestycji po epidemii SARS władze Hong Kongu ustanowiły 1o lat temu specjalny program. Niestety program był zamknięty dla obywateli Afganistanu, Kuby, Korei Północnej oraz ChRL. Teoretycznie także władze w Pekinie zabraniają bezpośrednich inwestycji obywateli ChRL w Hong Kongu, wyjątek stanowią obywatele ChRL mieszkający zagranicą.

Dla Chińczyków z kontynentu Hong Kong stanowi z wielu powodów idealne miejsce do inwestycji. Brytyjskie prawo – włącznie z prawem własności – niskie podatki i generalnie więcej wolności, a dodatkowo pokrewieństwo kulturowe i językowe (zwłaszcza dla tych z południa Chin)  oraz bliskość są tylko bonusem dla możliwości ukrycia nielegalnych fortun.

Ponadto – według niektórych – możliwość zwrotu inwestycji w wysokości 5% rocznie jest lepsza niż lokaty bankowe w ChRL.

Około dwóch trzecich milionerów z ChRL planuje emigrację, ale tylko piętnaście procent chce się wyzbyć obywatelstwa ChRL, większość pragnie jedynie zagranicznego prawa pobytu (na wszelki wypadek) i miejsca do lokowania fortun zarobionych na kontynencie. Formalnie w ciągu roku można wywieźć i wymienić na obce waluty tylko równowartość 50 tysięcy USD, ale w praktyce nielegalne transakcje bankowe, przemycanie gotówki, zakładanie wielu kont bankowych „na słupa” stanowią tylko niektóre z oczywistych sposobów na wywiezieni pieniędzy poza zasięg kontrolerów z Pekinu.

Mamy tylko do dyspozycji dane szacunkowe, ale niektórzy akademicy mówią o milionie rodzin, które w ciągu ostatnich pięciu lat skorzystało ze schematu. Tylko jedna agencja w Hong Kongu mówi o średnio pięciuset klientach rocznie, którzy należą do aparatu partyjnego.

Dla Pekinu jest to problem. Nie tylko nie może przyzwalać urzędnikom na kontynuowanie łapówkarstwa na taką skalę (oczywiście dotyczy to tych urzędników niższego szczebla) – skąd szef wsi ma mieć ponad milion dolarów na zainwestowanie od ręki w Hong Kongu? Sprzeciw społeczny rośnie i grozi wybuchem, którego ofiarą padnie sama KPCh. Inną sprawą jest brak zaufania samych urzędników do systemu, dla którego pracują. Jak to świadczy o państwie, którego członkowie służby cywilnej tylko szukają okazji, aby wywieść rodziny i majątek?

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.