B112F5E5-9DDC-477E-B475-D7E34527BEF9_mw1024_n_s

Jeden z antynuklearnych protestów na Tajwanie.

Przez Tajwan przechodzą kolejne protesty przeciw wykorzystaniu energii nuklearnej. Ruch antynuklearny na wyspie nabrał na sile po katastrofie w japońskiej Fukushimie. W tym samym czasie rząd twierdzi, że energia nuklearna jest niezbędna wyspie pozbawionej jakichkolwiek naturalnych źródeł energii i ogłasza plany uruchomienia czwartej elektrowni atomowej.

Obecnie 12 procent energii elektrycznej wyspy pochodzi z siłowni jądrowych.

W sobotę mimo obfitego deszczu protesty w rożnych częściach Tajwanu zebrały ponad 130 tysięcy ludzi. Protestujący obawiają się przede wszystkim o bezpieczeństwo. Kulminacja protestów będzie we wtorek, kiedy przypada trzecia rocznica katastrofy w Fukushimie.

Władze przekonują, że tajwańskie elektrownie atomowe są bezpieczne i wszystkie nie tylko należą do najnowocześniejszych obiektów na świecie, ale też mimo długiego okresu użytkowania nie zarejestrowano z nimi poważniejszych kłopotów. Tajwan leży jednak w równie aktywnym sejsmicznie regionie jak Japonia i zapewnienia władz nie uspakajają ludzi.

Budowa nowej elektrowni rozpoczęła się w 1999 roku, ale opóźnienia wynikały z masowych protestów. Protestujący próbowali wymusić na władzach ogólnonarodowe referendum w sprawie projektu i w ogóle energetyki nuklearnej na Tajwanie, ale na drodze ludowego głosowania leżą przepisy konstytucyjne. Dlatego teraz protestujący domagają się także zmian w przepisach dotyczących referendum.

W tle są też kwestie bezpieczeństwa narodowego. Tajwan, jak Japonia, nie posiada broni jądrowej, ale ma na miejscu potrzebne do jej szybkiego stworzenia zaplecze i wiedzę. Armia już posiada odpowiednie nośniki (rakiety średniego zasięgu).

Tutaj też pojawiają się echa kryzysu ukraińskiego. Tajwan, ale też inne małe lub średniej wielkości państwa, które obawiają się o swoje bezpieczeństwo (nie ważne na ile są to obawy racjonalne) przyglądają się rozwojowi wypadków. Dla wielu niezdolność społeczności międzynarodowej do skutecznego przeciwstawienia się agresji, będzie stanowiło zachętę do stworzenia lub chociaż utrzymywania gotowości do stworzenia własnego programu broni nuklearnej. Sprawy by przecież wyglądały dzisiaj inaczej, gdyby Ukraina nie pozbyła się w 1994 roku własnych bomb atomowych.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.