cantonese-685x317

Jakis czas temu departament edukacji w Hong Kongu wywołał burze, kiedy na jego stronie internetowej pojawiła się na chwilę informacja, iż kantoński nie jest oficjalnym językiem Hong Kongu. Po gwałtownych protestach urzędnicy szybko usunęli kontrowersyjny wpis.

Sprawa jednak sprowokowała pytania. Po pierwsze, przepisy definiują jako oficjalne języki Hong Kongu „chiński i angielski”, ale jednak nigdzie nie jest zdefiniowane pojęcie języka chińskiego. Wreszcie pojawiło się pytanie, o to czy kantoński jest w ogóle osobnym językiem? Który z chińskich dialektów jest już osobnym dialektem? Gdzie jest granica między dialektem a językiem?

Istnieją dwa sposoby definiowania języka.

Pierwszy jest oparty na kryteriach społecznych i politycznych. Tutaj językiem jest mowa i pismo tych, którzy trzymają władzę. Grupy uprzywilejowane „deklarują” swój język jako oficjalny, literacki i jedyny „poprawny”. Język innych grup społecznych lub etnicznych staje się dialektem lub gwarą i rządzący odmawiają mu statusu języka. W tym wypadku podział na języki i dialekty jest formą sprawowania władzy oraz jest wytworem czysto społecznym.

Dla lingwistów podział jest oparty na innych kryteriach, a przede wszystkim nie jest hierarchiczny. Jeżeli dwóch ludzi mówiących w różny sposób mając ze sobą konwersację mogą się na wzajem zrozumieć (nawet z pewnymi problemem) to mamy do czynienia z dwoma dialektami tego samego języka, ale żaden z tych dialektów nie może być uznany za nadrzędny. Kiedy porozumienie jest niemożliwe labo wyjątkowo utrudnione to mamy do czynienia z dwoma językami.

Przyjmując kryteria czysto lingwistyczne duński i norweski to dwa dialekty tego samego języka, a polski i kaszubski to dwa osobne języki. W praktyce jednak o podziale na języki i dialekty decydują kryteria mieszane: lingwistyczne i społeczno-polityczne. Dlatego duński i norweski to dwa języki, a wielu Rosjan twierdzi, że ukraiński to dialekt rosyjskiego. Nie jeden Ukrainiec powie oczywiście, że jest na odwrót.

W Chinach dialekty języka chińskiego (fangyan – miejscowa mowa) z lingwistycznego punktu widzenia są osobnymi językami. Osoba posługująca się na co dzień mandaryńskim nie zrozumie nikogo mówiącego po kantońsku. Nauka innego dialektu chińskiego jest równie trudna jak opanowanie obcego języka. Oczywiście języki te są ze sobą spokrewnione i dzielą ze sobą formę zapisu. Trzeba jednak pamiętać, że chińskie hieroglify nie są bezpośrednim zapisem dźwięku*, a są nośnikiem mniej lub bardziej abstrakcyjnych pojęć, a ich odczytanie jest możliwe bez znajomość odpowiednich dźwięków. Sprawę jeszcze bardziej skomplikowało uproszczenie hieroglifów w ChRL (przyjęte później tylko w Singapurze), co spowodowało rozejście się także form zapisu kantońskiego w Hong Kongu z pismem na kontynencie.

Dlatego lingwistyka, a dokładniej sinologia, wprowadziła pojęcia języków chińskich (sinitic languages), a nie dialektów chińskich. Kryterium jest pokrewieństwo językowe, a nie etniczne lub polityczne. Ujgurski czy tybetański nie są językami chińskimi. Kwestia języków chińskich przypomina istnienie mikrojęzyków arabskich. Choć teoretycznie istnieje jeden język arabski, to Syryjczyk nie będzie mógł się praktycznie porozumieć z Marokańczykiem.

* Ten sam dźwięk może być przypisany do wielu znaków oraz ten sam znak może mieć wiele form wymowy.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s