skype_censorshipWiem, że to zabrzmi niewiarygodnie, ale Chiny nie są specjalnie popularnym temat na świecie. Owszem mieliśmy czasowy wzrost zainteresowania Chinami w pierwszej dekadzie tego stulecia, ale fala kulminacyjna minęła jakiś czas temu i wykazuje tendencję spadkową. Innym problemem jest jakość. Wśród wielu publikacji poświęconym Chinom tylko nieliczne mają jakąś wartość. Niestety podobnie jak z kopernikańskim prawem pieniądza, tak samo jest z książkami. Zła wypiera dobrą.

To sprawia, że wielu autorów i wydawców piszących o Chinach staje przed poważnym problemem zdobycia zaangażowanych czytelników. Gdzie można jednak znaleźć dużą populację zafascynowaną Chinami? Odpowiedź: w samych Chinach – mimo że wydaje się oczywista – nie jest wcale taka łatwa i zmusza zainteresowanych publikacją na największym rynku czytelniczym świata do poważnych kompromisów.

SCMP przeprowadziła wywiady z szeregiem pisarzy i wydawców zajmujących się Chinami. Między innymi: Evan Osnos, Peter Hessler, Ezra Vogel lub Perry Link. Zebrany materiał pokazuje skomplikowane i niejednoznaczne dylematy, jakie trzeba rozwiązać aby móc publikować i zarabiać w ChRL.

Zaciekawiła mnie argumentacja Petera Hesslera, który zauważył, że autor ma moralny obowiązek aby skonfrontować swój tekst z ludźmi, o których pisze. Co musi do pewnego stopnia równoważyć zgodę na cenzurę i samoograniczenie. Muszę przyznać, że „feedback”, jakiś rodzaj informacji zwrotnej jest faktycznie ważny dla autora. Z drugiej strony, jeżeli przekaz będzie zafałszowany, to także odpowiedź będzie zdeformowana. Nie potrafię jednak jednoznacznie odrzucić z  miejsca argumentacji Hesslera.

Hessler opublikował w ChRL dwie książki „River Town” oraz „Country Driving”. W pierwszej musiał się zgodzić na cięcia tekstu w sumie dające cztery i pół strony na 400, a w drugiej  dwie na 440. Czy to dużo? Wszystko zależy, od tego co wykasowano. Jądra i migdałki nie stanowią procentowo dużej części ciała, ale gdybym musiał coś stracić, to wolałbym poświęcić te drugie niż pierwsze.

Zakres cenzury zależy także od tematu. Hessler pisze o sprawach lokalnych, małych społecznościach i zwykłych ludziach, ale co, jeśli ktoś się zajmuje polityką lub wielką historią. Ezra Vogel pisząc o Deng Xiaopingu musiał zgodzić się na ucięcie więcej niż kilku stron. Czasami kompromis musiałby pójść też zbyt daleko. Dlatego Hessler nawet nie próbował wydać w ChRL swojej książki „Oracle Bones” poświęconej życiu Ujgura ukrywającego się pod pseudonimem: Polat. Jeżeli nawet Polat nie jest dysydentem i jedynie jest zmuszony zarabiać na życie nędzne grosze nie do końca legalnymi operacjami dewizowymi itp., to jego historia obnaża ksenofobię i strukturalną dyskryminację w ChRL, a pierwszym elementem, który pekińscy cenzorzy by wycieli, byłby sam Polat.

Ostatecznie, pisanie wymaga poświęcenia czasu na badania, czytanie innych i samo tworzenie. Tylko nieliczni autorzy to krezusi, większość jest w stanie utrzymać siebie i swoje rodziny tylko łącząc rożne prace i idąc na kompromisy. Czy lepiej byłoby, gdyby milczeli?

Ważne, że nie ukrywają swoich kompromisów i są otwarci na dyskusję. Najgorsze byłoby zakłamanie, ale o tym napiszę jutro.

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. […] Przy okazji nasuwa się pytanie o sens publikowania książek w ChRL skoro będą one tam cenzurowane. Zainteresowanych odsyłam do wcześniejszego wpisu na ten temat: Gra z cenzurą i o pieniądze. […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.