2122711112971

Były już minister Chiang Wei-Ling w szkole podstawowej Fu-An, która jak wiele wiejskich szkół na Tajwanie uprawia własne warzywa bez użycia pestycydów i sztucznych nawozów.

Tajwański minister edukacji Chiang Wei-ling zrezygnował wczoraj ze stanowiska, kiedy okazało się, że jest zamieszany w akademicki skandal.

No cóż, są kraje, że już policyjne śledztwo i oburzenie opinii publicznej wystarczy aby polityk podał się do dymisji i nikt nie mówił o spisku obcych sił.

Skandal wybuchł na początku tego miesiąca, kiedy wyszły na jaw związki Chianga z Peterem Chen naukowcem, którego artykuły zostały wycofane przez brytyjskie wydawnictwo Sage. Okazało się, że fałszował on pozytywne opinie o swoich pracach używając wymyślonego recenzenta. Minister był współautorem 5 (z 60) artykułów, które wycofano.

Chiang podał się do dymisji w celu… ochrony swojej reputacji. To kolejny cios w administrację prezydenta Ma Ying-jeou, po protestach przeciwko paktowi gospodarczemu z ChRL i energii nuklearnej.

Chiang zanim został ministrem (w 2012) był rektorem Centralnego Uniwersytetu Narodowego, a wcześniej robił karierę akademicką w dziedzinie inżynierii lądowej. Na konferencji prasowej próbował się tłumaczyć, że nie zna Petera Chen osobiście. Niestety nikt mu nie wierzy. Opozycyjna Demokratyczna Partia Postępu wezwała go do złożenia dymisji. Ustąpił w ciągu 24 godzin, mimo że rządzący GMD zachowuje większość parlamentarną i mógłby odrzucić wotum nieufności w stosunku do ministra.

Teraz sprawą zajmuje się policja i prokuratura.

Smutną prawdą jest, że jak Ziemia jest długa i szeroka – właściwie: okrągła i pękata – uczelnie zatrudniają bardzo niewielu naprawdę zdolnych ludzi. Osoby wnoszące coś nowego, zdolne nie tylko do analizy, ale też do kreatywnej syntezy są rzadkością i stanowią co najwyżej kilka procent. Inną kategorię stanowią rzemieślnicy nauki. To ważna grupa, odpowiedzialna za reprodukcję wiedzy. To na ich barkach często spoczywa dydaktyka. Ci wybitni rzadko mają talent, czas i cierpliwość do uczenia innych. Niestety, nie brakuje także różnego rodzaju intelektualnych miernot o wybujałym ego. Ludzi cwanych, umiejętnie pnących się po szczeblach kariery akademickiej pochlebstwem, lizusostwem, a przede wszystkim mniejszymi lub większymi oszustwami. Wybitnych stanowiska nie obchodzą, rzemieślnicy uważają (często niesłusznie), że na nie nie zasługują.

Co mnie nigdy nie przestaje dziwić, to zaskoczenie cwaniaczków, że zostali złapani. Chyba wynika to z faktu, że udawało im się tak długo, aż uwierzyli we własną ściemę.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.