safe_image

Media w ChRL obszernie relacjonują z nieukrywaną satysfakcją zamieszki w Ferguson po zastrzeleniu czarnoskórego nastolatka.

Co prawda wspomina się o postępie od czasów ruchu prawa obywatelskich w kwestiach rasowych, ale szybko przechodzi się do wyliczanki problemów społecznych Stanów Zjednoczonych z podziałami rasowymi na czele.

Komentator z Xinhua ukrywający się pod pseudonimem Li Li nie potrafi – jak wielu Chińczyków – nie mówić o Chinach, nawet kiedy opisuje sprawy na drugim końcu świata. Według niego w Chinach nie ma napięć na tle etnicznym dzięki wysokiej homogeniczności etnicznej, a Stany Zjednoczone są skazane na ciągłe napięcia społeczne, skoro są tworzone przez ludzi przybyłych z każdego zakątka świata. Podszyte jest to wszystko znanym nam dosyć dobrze i w Polsce fałszywym przekonaniu o wyższości monolitów narodowych, co w przypadku ChRL jest ewidentnym zaklinaniem rzeczywistości.

W podobne tony uderzają inne rządowe media opisujące dyskryminację ekonomiczną, społeczną czy edukacyjną Afroamerykanów. Na końcu znajduje się zawsze konkluzja, która jest tak naprawdę głównym przekazem KPCh.

„Każdy kraj ma swoje warunki narodowe, które mogą prowadzić do różnych problemów społecznych. Oczywiście, to co Stany Zjednoczone potrzebują zrobić to skoncentrować się na rozwiązaniu swoich własnych problemów niż zawsze wytykać innych palcami.” (Xinhua)

Media w ChRL dosyć często opisują problemy społeczne w Stanach Zjednoczonych, a KPCh w swoim corocznym raporcie o prawa człowieka (SIC!) stwierdziła na przykład, że komediant Jimmy Kimmel „promuje nienawiść rasową”.

[youtube.com=https://www.youtube.com/watch?v=Haz0apTljaY]

Oczywiście w ChRL napięć etnicznych nie brakuje, a generalnie chińskie społeczeństwo jest pełne uprzedzeń rasowych zarówno w stosunku do własnych mniejszości, jak Tybetańczycy czy Ujgurzy, ale też do obcokrajowców, jak Hindusi czy Afrykanie. Dlatego komentarze rządowych mediów są podszyte spora dawką hipokryzji.

Stany Zjednoczone z kolei mają poważny problem, którym jest nie tylko rasizm, ale przede wszystkim upośledzenie ekonomiczne dużej grupy Afroamerykanów ze wszystkimi tego konsekwencjami. Najgorsze jest, że nie ma na to łatwego rozwiązania. Z jednej strony jest to konsekwencja niezrealizowania obietnicy danej po zniesieniu niewolnictwa, która zakładała danie byłym niewolnikom środków do emancypacji ekonomicznej (tzw. „cztery akry i muł”). W efekcie byli niewolnicy zostali z niczym poza wolnością, którą szybko w południowych stanach lokalne ustawodawstwo mocno ograniczyło. Z drugiej strony wciąż utrzymujące się uprzedzenia rasowe i podejrzliwość samych Afroamerykanów (w sumie uzasadniona) ograniczają skuteczność wszelkich programów społecznych. Dlatego konflikt będzie się jeszcze długo ciągnął.

Co nie spowoduje w żadnym wypadku, że marzenie chińskich komunistów się ziści i Waszyngton wycofa się ze spraw światowych pozostawiając pole Pekinowi.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.