122446_600

W czasie niedzielnego przemówienia z okazji 65 rocznicy powołania Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej Chin (中国人民政治协商会议) Xi Jinping wychwalał „demokrację konsultatywną” jako unikatowe chińskie osiągnięcie pozwalające ludowi na partycypację we władzy. Wezwał też Konferencję, która ma czysto doradczy charakter i żadnego umocowania konstytucyjnego, aby wspierała i poprawiała rodzime instytucje.

Według Xinhua Xi stwierdził, iż „demokracja konsultatywna” jest unikalną chińską metodą promowania konsensusu wśród ludzi. Demokracja – według Xi – to nie tylko udział w wyborach, ale też codzienna partycypacja w sprawach politycznych. Xi przyrzekł też na końcu, że KPCh będzie nadal kontynuowała tradycje „demokracji konsultatywnej” i będzie się konsultowała z jak największą liczbą ludzi, w jak największej liczbie spraw.

Tyle teorii.

W tym samym czasie w Hong Kongu rozpoczynały się przygotowania do kolejnego tygodnia protestów. Studenci kontynuują bojkot zajęć w związku z odmową Pekinu wprowadzenie powszechnych wyborów w regionie.

Rok temu Xi zasłynął powiedzeniem, które stało się kwintesencją „demokracji konsultatywnej”. Mówiąc o chińskim modelu demokracji stwierdził:

„Buty nie powinny być koniecznie takie jak innych, ale powinny pasować na nasze stopy. Podobnie z formą rządów, nie koniecznie musi być podobna do innych, ale musi przynosić realne korzyści ludowi.”

Oczywiście to KPCh określa czym są korzyści i czy są realne.

Nie brakuje jednak jednostek wśród zachodnich intelektualistów, którzy będą bronić „demokracji konsultatywnej”. Oprócz tradycyjnego już zafascynowania orientem, w grę wchodzi jeszcze przekonanie o wyjątkowości Chin lub odmienności kulturowej.

Te argumenty przypominają mi opinie – czasami tych samych myślicieli – o Polsce z lat osiemdziesiątych, po wprowadzaniu stanu wojennego. Przekonywali oni wtedy, że Polska jako kraj słowiański, wschodnioeuropejski z powodów historycznych i kulturowych jest niezdolna do wprowadzenia i funkcjonowania w ramach systemu demokracji liberalnej, który jest jej z gruntu obcy i nieprzeszczepialny.

Trudno powiedzieć na ile taka postawa wynika ze stereotypów i uprzedzeń*, zarówno do Polski jak i Chin, a na ile z chęci uzyskania intratnych stypendiów i grantów z ChRL.

*Czy można już mówić o rasizmie?

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.