Media w ChRL dużo spekulują o konsekwencjach zamordowania przez Państwo Islamskie japońskiego zakładnika Kenji Goto. Przede wszystkim można wyczuć pod przykrywką oficjalnego współczucia dla rodziny skrywaną z trudnością schadenfreude.
Nie tylko z powodu śmierci Japończyka, ale też niezadowolenia japońskiej opinii publicznej z polityki bliskowschodniej Shinzo Abe oraz sposobu, w jaki japoński premier próbował rozwiązać kryzys z zakładnikami. Pojawiają się jednak o wiele dalej idące interpretacje i teorie.
Na pierwsze miejsce wysuwa się przekonanie, że śmierć zakładników, zwłaszcza znanego w Japonii Kenji Goto, posłuży rządowi do przeforsowania zmian w konstytucji i pełnej remilitaryzacji kraju. Następnym krokiem ma być – według chińskich mediów i wypowiadających się w nich rodzimych ekspertów – wysłanie japońskich żołnierzy zagranicę.
Tym samym mediom nie przeszkadza równoczesne głoszenie, że tragedia potwierdziła „naiwne” stanowisko Abe i „brak zdolności do radzenia sobie z mętlikiem na Bliskim Wschodzie.” („Global Times” – ulubiona ostatnio anglojęzyczna tuba KPCh).
Wskazuje się też, że Stany Zjednoczone nie zaoferowały pomocy w uwolnieniu zakładników i jest to ostrzeżenie, żeby Tokio nie naśladowało Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie. Brakuje tylko twierdzenia, że to rząd japoński wysłał na śmierć zakładników, aby mieć pretekst do remilitaryzacji.
Z komentarzy chińskich mediów przewija się jednak głównie słabość komentatorów, którzy na siłę próbują napisać przy każdej okazji coś złego o Japonii i Stanach Zjednoczonych.


To zupełnie jak na tej stronie, nawet jak news jest o Japonii to i tak trzeba dowalić Chinom.
PolubieniePolubienie
Wciąż jest wielu, którzy wierzą w stary slogan: „Mao to lud, lud to Mao”. Rzeczywiście, w dzisiejszej ChRL funkcjonuje to w formie wymyślonej przez Denga: „KPCh to Chiny, Chiny to KPCh”. Ja mam ten luksus, że nie muszę się z tym zgadzać, czemu daję wyraz pod imieniem i nazwiskiem. Bardzo się też pilnuję, żeby nie używać wymiennie pojęć „Chiny” i „ChRL”, bo byłoby to niesprawiedliwe dla Chin i Chińczyków. Jestem wreszcie przekonany, że Chińczykom uda się w końcu uwolnić od autorytarnej tradycji, a upadek KPCh to kwestia czasu, choć nie wiem jaką przyjmie formę. Eksplozji czy implozji, a może uwiądu starczego. Pozdrawiam „n”!
PolubieniePolubienie