9781844675876-frontcover-max_221-ea97bfdd7b9b809c5eb7a55dc6a581b5Slavoj Žižek poświęcił Mao dwa eseje. Pierwszy to przedmowa do wydania „On practice and contradiction” (O praktyce i sprzeczności – właściwie to dwa traktaty Mao z 1937 roku) oraz „Mao Zedong: the Marxist Lord of Misrule” (Mao Zedong: Marksistowski władca zamętu).

Drugi tekst jest dostępny online, a i pierwszy można sobie też znaleźć.

Žižek w tych tekstach pokazuje się od najlepszej strony. Jest tutaj wszystko z czego jest znany: logika, dogłębna analiza i brak fałszywych zahamowań przed trafnymi analogiami. Najlepszym dowodem jest „pultanie się” pogrobowców marksizmu, jak twórcy „Kasama Project”, których największą obelgą pod adresem Žižka jest oskarżenie o „frustrujące” przyjmowanie antykomunistycznego dyskursu. No cóż, prawda bywa faktycznie frustrująca.

Nie chcę jednak tutaj streszczać analiz Žižka, każdy może je przeczytać, ale przy okazji lektury drugiego tekstu nasunęły mi się analogię między Mao a Bakuninem.

Mało kto przywiązuje do tego wagę, że na początku swojej drogi Mao Zedong uważał się za anarchistę. Anarcho-syndykalizm był przed I wojną światową bardzo popularny w Azji i dopiero zwycięstwo rewolucji bolszewickiej w Rosji doprowadził do zmiany zainteresowania wielu młodych intelektualistów w Chinach. W tym też młodego Mao, który był w tym czasie zafascynowany Kropotkinem.

Czytając o Mao w czasie rewolucji kulturalnej nieraz się zastanawiałem, czy za rewolucją kulturalną nie stała też anarchistyczna przeszłość Mao. Znam i generalnie akceptuję powszechną opinię, że u przyczyn rewolucji kulturalnej leżała chęć Mao odzyskania realnej władzy i odegrania się na „towarzyszach”, którzy odstawili go na boczny tor.

Nie odrzuciłbym jednak dodatkowych motywacji, równie istotnych, które wpłynęły na kształt rewolucji kulturalnej. Między innymi, czy na starość Mao nie trącił anarchizmem, którym nasiąknął za młodu? Zniszczenie struktur biurokratycznych, które krępują autentyczny żywioł rewolucyjny. Idea permanentnej rewolucji. Samoorganizacja rewolucji. Autarkizm małych wspólnot agrarnych. To wszystko gdzieś przewija się przez myśl Kropotkina. Do tego doszła Bakuninowska filozofia negacji, czy uznanie rewolucyjnej roli lumperproletariatu i wsi. Oczywiście, u Mao brak najważniejszego elementu anarchizmu, czyli afirmacji wolności, zarówno w sensie negatywnym (od), jak i pozytywnym (do).

Sam Bakunin przeszedł na starość poniekąd odwrotną drogę, kiedy uznał, że prawdziwa rewolucja społeczna nie jest możliwa do zrealizowania przez masy, a potrzeba małej, zdeterminowanej grupy ludzi, swoistej arystokracji rewolucji. Potem Lenin podjął ten motyw tworząc partię bolszewicką na wzór chrześcijańskiego zakonu, ale na swój autorytarny styl.

W pracach Mao można znaleźć wiele wątków. W tym bardzo dużo tradycyjnej filozofii chińskiej. Od geomancji do legizmu i fascynacji Pierwszym Cesarzem. Trudno nie podzielić opinii Kołakowskiego, że „pisma teoretyczne samego Mao, jeśli oceniać je wedle europejskich standardów, muszą wydawać się niezmiernie prymitywne i nieudolne, a wręcz dziecinne; nawet Stalin wydaję, w tym zestawieniu, tęgim teoretykiem”. Trzeba jednak pamiętać o eklektycznej tradycji, z której wyrósł Mao. Jej istotą jest łączenie, tego co wydaje się niepołączalne.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.