obedience2

Na wykłady mistrza Bankei przychodzili nie tylko adepci Zen, ale też osoby wszystkich klas i sekt. Nigdy nie cytował sutr, ani nie pozwalał sobie na akademickie rozprawy. Zamiast tego, jego słowa były wypowiadane prosto z serca do serc słuchaczy.

Tłumy, które zbierał, denerwowały jednak kapłana sekty Nichiren, ponieważ wielu jej członków odeszło aby słuchać o Zen. Egocentryczny kapłan przyszedł do świątyni z postanowieniem by wyzwać Bankei na debatę.

– Hej, nauczycielu Zen! – zakrzyknął. – Zaczekaj minutę. Ktokolwiek cie szanuje, ten stosuje się do tego, co mówisz. Jednak ja cię nie szanuję. Czy możesz sprawić bym stosował się do twojego nauczania?

– Podejdź do mnie, a ci pokażę – odpowiedział Bankei.

Dumny kapłan rozpychając się przez tłum stanął naprzeciwko Bankei.

– Podejdź i stań po mojej lewej – uśmiechnął się mistrz Zen.

Kapłan zastosował się.

– Nie… – zmienił zdanie Bankei – możemy lepiej rozmawiać, jeżeli będziesz po prawej. Stań tutaj.

Kapłan stanął po prawe z wzniesionym wysoko czołem.

– No widzisz – zauważył Bankei – jesteś mi posłuszny i myślę, że jesteś bardzo miłą osobą, więc teraz siądź i słuchaj.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.