lost-31

„Lost and Love” to angielski tytuł filmu 失孤 (Samotna Strata) w reżyserii Peng Sanyuan (彭三源). To klasyczna opowieść drogi. Dwóch mężczyzn, Lei Zekuan (grany przez Andy Lau 刘德华) – chłop z Anhui poszukujący od 15 lat swojego porwanego syna oraz Zeng Shuai (w tej roli Jing Boran 井柏然) – mechanik samochodowy, który sam był kiedyś porwanym dzieckiem,  jadą do Sichuan w nadziei na odnalezienie syna Lei. 

To film drogi, więc droga jest tutaj najważniejsza. Parafrazując, podróżując do Itaki pamiętaj o drodze, bo sama Itaka może się rozczarować, dlatego nie ma sensu się rozwodzić nad zakończeniem, ale sama podróż jest fascynująca. Fascynujący są ludzie, których spotykają protagoniści. Mamy tutaj prawie cały przekrój społeczeństwa ChRL. No może z wyjątkiem najwyższych eszelonów władzy. Wiele dzieje się tez w tle. Stare, istniejące od tysięcy lat wioski są rozjeżdżane przez buldożery. Ogromne, megalityczne mosty burzą naturalne piękno przyrody. Mijane miasta przytłaczają dickensowską atmosferą. Inni narzekają, ale mnie nawet nie przeszkadza patetyczna muzyka czy niepasujące do całości humorystyczne momenty. Taka uroda chińskiego kina.

Prawdziwym tematem jest jednak proceder porywania dzieci. Spotykamy ludzi uwikłanych w kidnaping na różne sposoby. Rodzice, którzy stracili dzieci. Porwane dzieci szukające swojej tożsamości i żyjące w rozterce między miłością do swoich nowych oraz starych rodzin. Rodzice, którzy kupili dzieci. Porywacze. Leniwi i skorumpowani policjanci, a przede wszystkim udający, że niczego nie widzą, niczego nie wiedzą sąsiedzi.

To też historii akceptacji (może lepszym słowem jest „zrozumienie”) dla kupowania porwanych dzieci. Presja kultury chińskiej na posiadanie potomstwa, zwłaszcza chłopców, jest tak silna, że większość ludzi milcząco rozumie desperację rodzin szukających nawet na czarnym rynku. Stąd też wyrozumiałość dla istnienia zorganizowanego świata przestępczego oraz ciągłe próby odwiedzenia rodziców od szukania porwanych dzieci, nawet przemocą.

Osobiście mam wrażenie, iż dochodzi do tego jeszcze pogarda dla rodziców, którym porwano dzieci. „Porwali ci dziecko, więc na nie nie zasłużyłeś, bo nie potrafiłeś go upilnować”. Zwłaszcza, że często są to biedni i niewykształceni ludzie z nizin społecznych.

Nic dziwnego, że porwania dzieci to poniekąd tabu w ChRL. Szacuje się (brak oczywiście oficjalnych statystyk), że co roku ginie co najmniej 20 tysięcy dzieci, ale i są szacunki mówiące o 50 tysiącach. Tym bardziej trzeba docenić Peng Sanyuan i jego ekipę filmową.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.