Lee Teng-Hui, former president of Taiwan, speaks to the media at a news conference in Tokyo, Japan, on Friday, June 1, 2007. China's Foreign Ministry issued a protest to Japan after former Taiwan President Lee Teng-hui arrived in Tokyo on May 30 for a trip which is scheduled to include a visit at Yasukuni Shrine. Photographer: Haruyoshi Yamaguchi/ Bloomberg News

Zdjęcie:  Haruyoshi Yamaguchi / Bloomberg News

Prezydent Ma Ying-jeou powiedział w poniedziałek, że były prezydent Lee Teng-hui (na stanowisku w latach 1988-2000) powinien przeprosić Tajwańczyków za stwierdzenie, iż Japonia posiada pełnoprawnie wyspy Senkaku. W liście do redakcji China Times (中國時報) podkreślił, że uważa za swój obowiązek stanie na straży suwerenności i praw połowowych do spornych wysp.

Mimo że Lee Teng-hui rządził, tak jak Ma Ying-jeou, z ramienia Guomindang to trudno o większą sprzeczność niż między tymi dwoma postaciami. Różnice dotyczącą nie tylko stanowiska, co do idee „jednych Chin” (一个中国), czy suwerenności nad Senkaku, ale sa przede wszystkim zderzenie realizmu z… doktrynerstwem.

W sporze o Senkaku (nazywanych na Tajwanie: Diaoyutai) między ChRL a Japonią Tajwan realnie się nie liczy i nie ma żadnych szans na przejęcie wysp. No chyba, że najpierw podbije – przepraszam: wyzwoli – kontynent, a później zmusi Japonię do odstąpienia wysp.

Kurczowe trzymanie się przez Guomindang idei „jednych Chin” powoduje jednak, że administracja prezydencka ma potrzebę reagowania w takich sytuacjach podkreślając, że reprezentuje całe Chiny i zgłasza swoje pretensje w ich imieniu. Dlatego w liście Ma Ying-jeou podkreślił, że Diaoyutai są bez wątpienia terytorium Republiki Chińskiej i każdy prezydent, były, obecny lub przyszły bez względu na wszystko nie może zdradzić suwerenności narodowej.

Inni politycy, zwolennicy „jednych Chin”, zareagowali bardziej gwałtownie. Przewodniczący Nowej Partii (rozłamowcy z GMD), Yu Mu-ming (郁慕明) złożył do prokuratury zgłoszenie podejrzenia popełnienia zdrady stanu przez Lee Teng-hui.

W rzeczywistości Lee Teng-hui stwierdził jedynie fakt w czasie swojej wizyty w Japonii, iż Tokio kontroluje sporne wyspy zgodnie z istniejącym stanem prawnym. Lee Teng-hui od dawna skłania się ku rezygnacji z pretensji Republiki Chińskiej do zwiewrzchności nad kontynentem. Od dzieciństwa ma też silne związki z kulturą japońską, a później nawiązał bardzo dobre kontakty z elitami politycznymi w Tokio. Jednak,  w mojej opinii, to zdrowy rozsądek nakazuje mu porzucenie roszczeń wobec wysp.

Po pierwsze, jak napisałem wyżej, Tajwan ma zerowe szanse na przejęcie kontroli nad wyspami, więc nie ma sensu tracić na to czasu. Tym bardziej, że za rezygnację z pretensji można wytargować od Tokio prawa połowowe lub nawet prawa do eksploatacji części zasobów naturalnych regionu.

Po drugie, przetrwanie niepodległego Tajwanu jest uzależnione od postawy Tokio i Waszyngtonu. W kluczowym momencie to Tokio może się okazać nie tylko największym adwokatem sprawy Tajwańskiej w Waszyngtonie, ale też może realnie wesprzeć wyspę materiałowo, a nawet militarnie. Do tego przecież de facto zmierzają ostatnie zmiany w interpretacji konstytucji Japonii.

Po trzecie, co jest chyba kluczowe, Lee Teng-hui nie podziela idei „jednych Chin”. Jeszcze w czasach swojej prezydentury mówił o zasadzie „jeden naród, dwa państwa” (nie mylić z propagowaną przez niepodległościową DPP zasadą: „jedno państwo, po każdej ze stron”), dlatego nie uznaje sprawy zwierzchnictwa nad Senkaku, za sprawę suwerenności Tajwanu lub jego dumy narodowej.

Wreszcie, Lee Teng-hui jest emerytowanym politykiem (choć jak widać nadal lubi „zamieszać”) i nie jest już związany z żadną opcją polityczną, więc może sobie pozwolić na powiedzenie, tego, co większość Tajwańczyków myśli. Ich Senkaku naprawdę nic nie obchodzą.

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. […] to bardzo barwna postać. Jest znany ze swoich filojapońskich sympatii i krytycznego spojrzenia na konformistyczne elementy […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.