TaiwanIQ

Tajwan planuje radykalną reformę edukacji, która ma na celu zerwać z tradycyjnym w regionie nastawieniem na bezrefleksyjne zapamiętywanie. Teraz celem programów szkolnych ma być pobudzenie w uczniach kreatywności, samodzielności oraz inicjatywy.

W obliczu poczucia, że wyspa znalazła się w tyle za innymi rozwiniętymi krajami, ministerstwo edukacji sięgnęło po wzory z Zachodu. Przede wszystkim Finlandii i Nowej Zelandii, czyli krajów, których uczniowie wypadają najlepiej w różnego rodzaju badaniach porównawczych.

Nowe programy nauczania wejdą w życie w 2018 roku i mają kompletnie odmienić działanie szkół od podstawówki do szkół średnich.

Nowe podejście ma zachęcać uczniów do innowacyjności i nauczyć improwizowania, szerszego myślenia o świecie i bycia bardziej ekspresyjnym. Dotychczasowy system jest oparty na permanentnym testowaniu encyklopedycznej wiedzy podanej tylko w jednej obowiązującej interpretacji.

To ciekawe, że polski system edukacyjny idzie w przeciwnym kierunku, zapadając na raz głębszą testomanię.

Tyle zapowiedzi. Niestety, autorzy reformy nie przedstawili jeszcze żadnych programów konkretnych przedmiotów lub metod nauczania. Nie wróży to dobrze reformie, ponieważ tak radykalna zmiana wymaga czasu i poważnej zmiany mentalności zarówno rodziców, jak i nauczycieli.

Ci pierwsi już się sprzeciwiają. Obawiają się, że dzieci będą musiały uczęszczać na dodatkowe zajęcia aby uzupełnić wiedzę, której zabraknie teraz w zreformowanej szkole.

To ciekawe, jak rodzice są wciąż przekonani, że wiedza, którą im wpojono, a która nie przydała im się na wiele w życiu, jest niezbędna ich dzieciom.

Ministerstwo wskazuje jednak, że wraz z programami nauczania ulegną także zmianie kryteria przyjęcia na uczelnie wyższe. Obok zreformowanego egzaminu wstępnego z wiedzy większy nacisk ma być kładziony na bezpośrednie wywiady z kandydatami oraz doświadczenie i zainteresowania pozaszkolne.

Autorzy podkreślają, że studenci muszą być bardziej kreatywni, a nie powielać stare wzory. Świat ucieka i zmienia się szybciej niż ma to odzwierciedlenie w programach nauczania.

Problemem „konfucjańskiego”* modelu nauczania jest nastawienie na uniformizację, posłuszeństwo i podporządkowanie autorytetom (określonym oczywiście z góry). Może sprawdzało się to jeszcze w połowie XX wieku, ale w pierwszej połowie XXI wieku jest nie tylko anachronizmem, ale zaczyna być coraz większym ciężarem dla społeczeństw Azji Wschodniej.

Warto zauważyć, że niesamowity rozwój region zawdzięcza kopiowaniu i co najwyżej usprawnianiu zachodnich produktów. Prawdą jest, iż lista chińskich wynalazków jest imponująca, równocześnie trudno na niej znaleźć coś, co by miało mniej niż tysiąc lat.

Ciekawe, czy uda się to zmienić na Tajwanie.

* Nazywanie go „konfucjańskim”, mimo że powszechne, jest nie precyzyjne. Myślę, że sam Konfucjusz spojrzałby na niego z dezaprobatą.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.