xi-jinping-and-toast

Czas napisać o wizycie Xi Jinping w Stanach Zjednoczonych. Agencje i komentatorzy skupiają się głównie na tworzeniu list punktów spornych na agendzie. Nie chcę ich tutaj jednak powtarzać, choć można by je trochę poszerzyć. Lecz natrafiłem w New York Times na artykuł Edwarda Wong, który przyjął całkiem inny klucz analizując skład świty towarzyszącej towarzyszowi numer jeden.

Jedną z praktyk wielkiej dyplomacji jest używanie nieoficjalnych kanałów. Zazwyczaj doradcy i oficjele różnego szczebla rozmawiają ze sobą wierząc, że mówią w imieniu swoich szefów i głównych decydentów. Powód dla takiego rozwiązania jest prosty. Od czasów Metternicha i Talleyranda stosunki międzynarodowe bardzo się skomplikowały i nabrały nowych wymiarów. Żadna jednostka nie jest wstanie ogarnąć ich całości i złożoności, dlatego przywódcy zostawiają szczegóły specjalistom. Sami nie mogliby omówić wszystkiego nawet spędzając na rozmowach tygodnie, a nie kilkadziesiąt minut na które mają czas.

Ekipa Xi Jinping wydaje się jednak nie stosować do tej utartej praktyki. Efektem jest blokada negocjacyjna, która jest przykrywana przemówieniami Xi nafaszerowanymi odwołaniami do kultury masowej, jak serial „House of Cards”.

Odmowa wewnętrznego kręgu do nieoficjalnych rozmów ma być – zdaniem Edwarda Wang – podyktowana głębokim przekonaniem rządzącej ekipy, iż wszelkie nieoficjalne kontakty mają służyć rozmówcom do zatrucia umysłów „zachodnimi ideałami”, podważenia wiary w rządy partii komunistycznej i doprowadzenia do „kolorowej rewolucji”.

Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Kiedyś uważano na przykład, że w reżimach autorytarnych wewnętrzny krąg władzy to cyniczni gracze niewierzący we własną propagandę. Ujawnione jednak po upadku komunizmu stenogramy z posiedzeń biur politycznych różnych partii komunistycznych pokazały, że było na odwrót. Komunistyczni aparatczycy byli do końca zakładnikami własnej wyobraźni nawet wtedy, kiedy wszyscy inni już przejrzeli na oczy.

Moim zdaniem także wewnętrzna paranoja i powszechna szpiegomania powodują, iż ekipa Xi po prostu boi się nieoficjalnych kontaktów. Nikt nie wie na kogo i kiedy padnie podejrzenie.

W efekcie Xi podejmuje decyzje konsultując się tylko z ludźmi z wewnętrznego kręgu, jak Wang Huning (王沪宁) – doradca polityczny, Li Zhanshu (栗战书) – szef sztabu, czy Liu He (刘鹤) – główny doradca ekonomiczny. Xi ma jednak głównie polegać na swoim instynkcie. Niektórzy analitycy wręcz uważają, że Xi i jego ekipa są bardzo izolowani wywnętrz KPCh. Co pogłębia poczucie zagrożenia i utrudnia otwarcie na nowe pomysły czy idee.

Izolacja wynika z jednej strony z doświadczeń młodości Xi i jego kolegów w czasie rewolucji kulturalnej, kiedy można było zaufać tylko nielicznym. Z drugiej jest rezultatem okoliczności, w jakich Xi doszedł do władzy. Ostra rywalizacja z innymi frakcjami a także późniejsza czystka pod pozorem walki z korupcją powodują, że Xi i jego ludzie muszą się stale oglądać za siebie.

Li Zhanshu, długoletni przyjaciel Xi, dzisiaj pełni stanowisko szefa Biura Generalnego KPCh. Mógł je zająć, ponieważ jego poprzednik Ling Jihua (令计划) został aresztowany i wyrzucony z partii w lipcu właśnie w ramach kampanii antykorupcyjnej. Lecz taki styl objęcia władzy nie przysparza zbyt wielu przyjaciół.

Działania te nie tylko mają umożliwić koncentrację i utrwalenie władzy Xi, ale przede wszystkim są elementem transformacji wewnętrznej w KPCh. Xi odchodzi od kolektywnego systemu podejmowania decyzji Deng Xiaopinga i buduje „system prezydencki”. Pobocznym rezultatem jest zamknięcie nieoficjalnych kanałów dyplomatycznych i gwałtowny spadek możliwości komunikacji oraz związane z tym rosnące ryzyko niezdolności innych graczy międzynarodowych do odczytania rzeczywistych intencji i celów Pekinu. Taka sytuacja zawsze była w historii przepisem na konflikt międzynarodowy.

Logiką wewnętrznego kręgu władzy jest zawsze powiększanie „filtra”, który powstrzymuje informacje niezgodne z przyjętymi z góry założeniami. Jest to fenomen dobrze znany także w systemach demokratycznych, ale przegrane wybory szybko tutaj korygują problem na jakiś czas. W systemach autorytarnych zazwyczaj doprowadza to do poważnego kryzysu politycznego.

Wracając do wizyty w Stanach Zjednoczonych. Xi i jego ekipa są w zbyt delikatnym momencie konsolidacji władzy aby móc podjąć wyzwanie jakieś poważnej zmiany na arenie międzynarodowej. Stara równowaga interesów i różnych frakcji wewnątrz KPCh została zburzona, a nowa jeszcze się nie wyłoniła. Dlatego, mimo palących problemów na arenie globalnej, jak i w stosunkach wzajemnych między Waszyngtonem a Pekinem, rezultaty są raczej znikome.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.