Wbrew temu do czego przyzwyczaiły nas szpiegowskie filmy nie było tutaj rzeczywistej wymiany ludzi na zamglonym moście.

Wbrew temu do czego przyzwyczaiły nas szpiegowskie filmy nie było tym razem wymiany ludzi na moście tonącym we mgle.

Dzisiaj podano do wiadomości, iż Republika Chińska (Tajwan) i ChRL dokonały po raz pierwszy w historii wymiany szpiegów.

Pekin uwolnił pułkowników Chu Kung-hsun i Hsu Chang-kuo, oficerów tajwańskiego wywiadu wojskowego, którzy spędzili w więzieniach ChRL dziewięć lat skazani w 2006 roku na dożywocie. Nastąpiło to po ułaskawieniu przez Ma chińskiego szpiega Li Zhihao skazanego na Tajwanie 16 lat temu na wieloletnie więzienie.

Ma to być w opinii Charlesa Chen, rzecznika tajwańskiego prezydenta pozytywny wynik spotkania Xi Jinping i Ma Ying-jeou. Oczywiście, administracja Ma będzie próbować teraz eksploatować wymianę do bólu, zwłaszcza w perspektywie nadchodzących wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Rzecznik prezydenta już mówi o rozwijaniu wzajemnej wymiany (szpiegów?) i „osiągnięciu w przyszłości konkretnych osiągnięć” – cokolwiek miałoby to oznaczać.

W rzeczywistości obydwaj pułkownicy byli jedynymi oficerami tajwańskiego wywiadu w rękach ChRL. Co prawda w więzieniach na kontynencie przebywa jeszcze kilkoro obywateli Republiki Chińskiej (Tajwanu) oskarżonych o szpiegostwo, ale są to wszystko cywile, którzy raczej nie są rzeczywistymi pracownikami wywiadu. Można tak mniemać, ponieważ Tajwan zazwyczaj do tej pory nie odżegnywał się od swoich ludzi złapanych zagranicą, ale kto może być czegoś pewnym w tej robocie? Mimo wszystko zatrzymani „szpiedzy” z Tajwanu są raczej kartą przetargową w rekach Pekinu.

Tajwański kontrwywiad zdemaskował do tej pory pokaźną liczbę agentów zwerbowanych przez służby z kontynentu i można mniemać, że rodzime służby po drugiej stornie zazwyczaj dążą do wyrównania „wyników” przeciwnika. Stąd powszechna łapanka wśród obywateli Tajwanu pracujących w ChRL. Zwłaszcza, iż sam Pekin jest jednak niechętny publicznemu anonsowaniu zdrajców we własnych szeregach. Dlatego, jeżeli jakiś obywatel ChRL jest oskarżany o szpiegostwo na rzecz wrogiego wywiadu, to można być pewnym, że mógł dokonać różnych zbrodni, ale na pewno nie szpiegował. To zazwyczaj sprawy polityczne.

Ot, taki paradoks komunistycznego świata.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.