234-AWWTFCposterHiRes_webNa kanale Planete Plus jest puszczany dokument „Podejrzany: Ai Weiwei” (Ai Weiwei: The Fake Case) w reżyserii Andreasa Johnsena . Film będzie jeszcze powtarzany, więc wszyscy chętni mogą znaleźć okazję do obejrzenia (poniżej zwiastun).

Planete ładnie przedstawiło film:

Chiński artysta, architekt i kurator Ai Weiwei to znaczący głos chińskiej opozycji, od lat aktywnie krytykujący władze w Chinach i walczący o prawa człowieka. Współtwórca wielu konceptualnych instalacji, w tym słynnej ekspozycji Sunflower Seeds w Tate Modern, a także Stadionu Narodowego w Pekinie, zaangażowany był w ujawnienie szeregu nadużyć przy budowie szkół, które zawaliły się podczas trzęsienia ziemi w prowincji Syczuan w 2008 roku.

 

W kwietniu 2011 roku został aresztowany przez władze chińskie, a następnie przez 81 dni przetrzymywany w nieznanym miejscu i przesłuchiwany w sprawie rzekomego przestępstwa gospodarczego, unikania płacenia podatków, niszczenia dokumentów księgowych, a także bigamii i rozpowszechniania pornografii w internecie. O uwolnienie artysty, który naraził się komunistycznym przywódcom, nazywając ich gangsterami, wystąpiły rządy Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Po rzekomym przyznaniu się do winy, został w czerwcu 2011 roku zwolniony z więzienia za kaucją, pod warunkiem, że nie będzie wypowiadał się publicznie i nie opuści Pekinu. Film pokazuje jak Ai Weiwei żyje po wyjściu z więzienia i jak nerwową grę prowadzi nadal z chińskimi władzami, które obserwują każdy jego krok tylko po to, aby wytoczyć mu kolejne zarzuty. Widzimy zarówno jego życie prywatne w domowym areszcie z żoną i synem, o których losy obawia się coraz bardziej, jak również usilną próbę ponownego wejścia w rolę zaangażowanego aktywisty. Nie jest to łatwe zadanie, bo po wyjściu z więzienia Ai Weiwei nie tylko cierpi na bezsenność i zaniki pamięci, a policja śledzi każdy jego ruch, lecz musi również odnaleźć się pomiędzy życiem rodzinnym a nieustannym zainteresowaniem mediów i świata sztuki. Zachowuje jednak stoicki spokój, a jedynym sposobem na rozładowanie emocji i frustracji okazać się może kolejna instalacja, którą Ai Weiwei planuje pokazać zagranicą.

Osobiście mogę tylko polecić.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.