Zdjęcie: Ed Jones/Agence France-Presse - Getty Images.

Zdjęcie: Ed Jones/Agence France-Presse – Getty Images.

Pekin to strasznie ciekawe, pełne życia towarzyskiego miasto. Jedna z tych metropolii, która nigdy nie zasypia. Zawsze też dzieje się tutaj coś ciekawego w kulturze. Każdy znajdzie coś dla siebie, czy to wizyta rosyjskiego baletu, czy występ miejscowej kapeli punkowej. Mimo stałego zagrożenia cenzurą, a może właśnie dzięki niemu, kwitnie tutaj życie kulturalne w wielu odmianach.

To wszystko nie byłoby jednak tak atrakcyjne w tym gigantycznym mieście, gdyby nie naprawdę duże poczucie bezpieczeństwa. Przestępczość jest oczywiście obecna, ale przemoc jest wciąż rzadkością. Mogą cię okraść kieszonkowcy, ale szanse na rabunek są dosyć małe.

Może dlatego tak szokująco brzmią ostrzeżenia wydane przez ambasady brytyjską, francuską i amerykańską dla przybyszy z Zachodu przed potencjalnymi atakami w dzielnicy Sanlitun (三里屯) w czasie Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

Przez parę lat z żoną mieszkaliśmy dosyć blisko Sanlitu(n)r z „rrr” na końcu (三里屯儿 jak się mówi po pekińsku) i mimo że zdarzały się czasami bójki między podpitymi obcokrajowcami, to nigdy nie było mowy o jakiś poważnych aktach przemocy.

Sanlitun znajduje się w blisko dzielnicy dyplomatycznej i dlatego już pod koniec lat osiemdziesiątych zaczęły powstawać tutaj nocne kluby i bary. Kiedy do Pekinu przybyło więcej obcokrajowców biznes rozrywkowy rozkwitł przyciągając też coraz więcej ludzi z pekińskiej klasy średniej.

W sierpniu jednak szaleniec uzbrojony w miecz zabił przypadkową kobietę i poranił obywatela Francji. Według policji sprawca działał kompletnie bez powodu.

Niewiele też wiadomo o obecnym zagrożeniu. Władze w Pekinie nie podają szczegółów mówiąc jedynie, że „zaznajomiły się z informacjami”, a zagraniczne placówki nie działają w okresie świątecznym. Widać jednak zwiększoną obecność służb bezpieczeństwa w dzielnicy. Policja jednak twierdzi, że jest to związane ze wzrostem ruchu w okresie świątecznym, a nie zagrożeniem terrorystycznym. Problem z takim tłumaczeniem jest taki, że przecież w ChRL świąt się nie obchodzi.

Dlatego, jeżeli przebywacie w Pekinie, to lepiej pozostańcie czujnymi.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.