Xinjiang-Landscape-Kaisern-Chen

Szanghajska Organizacja Współpracy (上海合作组织, Shanghai Cooperation Organization – SCO) została powołana w 1996 roku (wtedy jeszcze pod nazwą Szanghajskiej Piątki) wspólnie przez Rosję i ChRL dla przeciwdziałania wpływom Zachodu, przede wszystkim Stanów Zjednoczonych w regionie Azji Środkowej. W 2001 roku do organizacji dołączył Uzbekistan (Tadżykistan, Kazachstan i Kirgistan domykały już „piątkę” od wcześniej) i wtedy przyjęto obecną nazwę.

Wyparcie Zachodu z regionu było właściwie dosyć łatwe i to z prostego powodu. Ten był słabo skoncentrowany na tej części świata i nigdy nie był tutaj specjalnie zaangażowany. Szczyt zainteresowania Waszyngtonu regionem przypada na lata po „11 września”, kiedy trzeba było zabezpieczyć linie zaopatrzeniowe dla wojsk walczących w Afganistanie. Lecz decyzja o o porzuceniu Kabulu oznaczała też powrót do tradycyjnego désintéressement.

Strategiczny sukces dosyć dobrze ukrył problem leżący u podstaw powstania organizacji: ani Pekin, ani Moskwa nie mogły działać samodzielnie i musiały zawrzeć taktyczne porozumienie, ale zwycięstwo reaktywowało także ich rywalizację.

Relatywny sukces strategiczny przyciągnął także innych regionalnych graczy. Pakistan, Mongolia i Afganistan zostały obserwatorami aby nie zostać poza nurtem wydarzeń – niewielki też miały wybór, ale Indie i Iran ponieważ są zainteresowane własnymi celami strategicznymi.

Strach przed Zachodem jest wciąż silnym spoiwem dla współpracy Moskwy i Pekinu, ale nie jest równomiernie rozłożony. To Rosja bardziej potrzebuje ChRL niż vice-versa, a największą „kość niezgody” stanowi właśnie Azja Środkowa i wielki projekt Pekinu budowy nowego jedwabnego szlaku – w nomenklaturze międzynarodowej funkcjonuje on pod nazwą: One Belt One Road (OBOR), „jedna droga jeden pas” (transmisyjny). Odnoga lądowa ma przebiegać przez postsowieckie republiki Azji Środkowej.

ChRL już dawno wyparła rosyjskie wpływy gospodarcze w regionie. Dalsza ekspansja, a zwłaszcza budowa infrastruktury transportowej zwiążą region jeszcze bardziej z Pekinem. Siłą rzeczy oznacza to nie tylko doszczętne wyrugowanie wpływów ekonomicznych Moskwy, ale początek także erozji jej wpływów politycznych. Zwłaszcza, że Moskwa nie jest znana ze swojej subtelności w traktowaniu „sojuszników”. W takiej sytuacji pokusa oddania się pod ochronę Pekinu może być zbyt duża dla poszczególnych satrapów rządzących regionem.

W tym samym czasie Rosja praktycznie traktuje tutejsze bogactwa naturalne jako uzupełnienie własnego arsenału „broni gazowej” i niechętnie patrzy na ekspansję ChRL w krajach, które uznaje za swoje de facto państwa zależne. Pytaniem jest, jak bardzo Moskwa będzie gotowa schować własne ambicje imperialne, aby zachować przychylność Pekinu? Jedno jest pewne, Pekin tanio nie sprzedaje swojej przyjaźni i w ostatecznym rozrachunku, Krym może nie być warty wyprawki.

OBOR to projekt, który już obrósł mitami. Nawet polska prawica już ma niezłe rojenia o zakończeniu OBOR w Polsce (kolejna fantasmogoria obok „międzymorza”). Nowa teoria spiskowa nawet wpisuje obecny kryzys konstytucyjny i polityczny w rzekomą międzynarodową walkę o kontrolę nad OBOR w Polsce.

No cóż… Peryferie już tak mają, że zazwyczaj są zdolne wygenerować jedynie dwa rodzaje reakcji na dysonans wynikający z uzmysłowienia swojej peryferyjności: 1) dostosowanie się – u nas to tzw. frazes demokratyczno-liberalny; 2) kultywowanie odmienności – frazes narodowo-niepodległościowy. Obydwa są jednak reaktywne.

1. Stara się naśladować centrum, co polega głównie na tworzeniu dekoracji na wzór centrum. Nie potrafi jednak napełnić ich treściami, bo tych treści nie rozumie. Tworzy tylko protezy. Stąd nasz „przaśny nadwiślański kapitalizm” à la Balczerowicz.

2. Kreuje mit wyjątkowości, czystości peryferii przeciwstawionej zepsutemu, dekadenckiemu centrum, które zaraz upadnie i wtedy cały świat się przekona, że tylko ta peryferia może uratować cywilizację.

W rzeczywistości jeden i drugi są reaktywne ponieważ w brew pozorom nie są zainteresowane zmianą kondycji peryferyjności. Pierwszy czerpie korzyść z „doganiania” – cała sztuka polega oczywiście na niedogonieniu. Drugi jest świetnym sposobem na zdobycie i utrzymanie władzy.

Różnice między nimi są przede wszystkim estetyczne. Mit doganiania cywilizacji kontra narodowa fantasmagoria. Oczywiście obydwa używają przemocy, ale są to różne typy przemocy. Pierwszy głównie ekonomicznej, ale też strukturalnej, kiedy drugi lubi po prostu bić po mordzie – pewnie nie potrafią inaczej.

OBOR staje się tutaj pięknym mitem – nie pierwszym zresztą. To kolejne lekarstwo na całe zło (peryferyjność). Nie bez przyczyny bardzo przypomina mrzonki o gazie łupkowym. Mieliśmy być drugim Kuwejtem, a teraz mamy zostać potęgą gospodarczą dzięki temu, że u nas miałyby być przeładowywane towary jadące ze Wschodu na Zachód. Każdy z tych mitów powtarza w sumie ten sam schemat: mamy mieć jakieś ukryte bogactwa lub potencjał tylko „obcy” nie pozwalają nam ich wykorzystać.

W rzeczywistości peryferyjna kondycja Polski, jak i całego regionu środkowoeuropejskiego, wynika z długofalowego procesu historycznego (co najmniej ostatnie pięćset lat) i własnej niezdolności do podjęcia poważnego pozytywistycznego programu, ale przede wszystkim z powodu niezdolności do szczerej, choć bolesnej, autoanalizy.

Swoją droga OBOR też odwołuje się do innego mitu narodowego o „kraju, gdzie wschód spotyka zachód.” Znowu mrzonka o dziejowym posłannictwie i byciu „pomostem” światów i wartości. Cała ta fantasmagoria niestety bardziej umiejscawia nas mentalnie w Azji Środkowej niż Europie Środkowej.

Opublikował/a Michał Bogusz

One Comment

  1. zgadzam się absolutnie. niemożność przeprowadzenia autoanalizy uniemożliwia jakiekolwiek racjonalne wykorzystanie faktycznych potencjałów. takiego procesu z pewnością dokonano w powojennej, pokolonialnej danii, dokonuje się nieustannie w finlandii, tak przecież bliskiej, tak łatwej do obserwacji i wyciągania z tej obserwacji płynących wniosków. tymczasem mamy zajmować się definiowaniem interesu narodowego, wroga narodowego i innych narodowych kategorii w oderwaniu od rzeczywistości zewnętrznej. a czas bieży nieubłaganie wyłącznie w jednym kierunku. bezpowrotnie.

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s