中華民國立法院_(議場内)_Legislative_Yuan_of_the_Republic_of_China_(chamber,_interior)

Tajwan, formalnie Republika Chińska, jest jednym z tych państw (w mniejszości), w których mamy do czynienia z systemem prezydenckim, gdzie szefem egzekutywy jest prezydent wybierany w powszechnych wyborach. To także prezydent powołuje ministrów i premiera, którzy odpowiadają przed głową państwa, a nie legislatywą.

Oczywiście problemem jest sytuacja, w której w parlamencie (Yuan Ustawodawczy) większością dysponuje opozycja w stosunku do prezydenta. Teoretycznie logicznym wyjściem, o którym się mówi od lat, byłoby przekazanie prawa powoływania premiera i gabinetu parlamentowi. W ten sposób doszłoby do powstania systemu półprezydenckiego na wzór V Republiki Francuskiej.

Rządzący przez ostatnie osiem lat prezydent Ma Ying-jeou z Guomindang ponoć rozważa przekazanie swojej prerogatyw do powoływania gabinetu wybieranemu 16 stycznia parlamentowi. Nie stoi za tym jednak troska o usprawnienie systemu politycznego, ale przekonanie, iż wybory prezydenckie wygra kandydatka opozycyjnej DPP Tsai Ing-wen. Lecz GMD ma szanse zachować większość w parlamencie. W ten sposób ustępujący prezydent mógłby teoretycznie „ukraść zwycięstwo” opozycji przed zaprzysiężeniem zwycięzcy przyszłotygodniowych wyborów.

Nic dziwnego, że Eric Chu, kandydat rządzącego GMD popiera reformę i oświadczył, że jeżeli to on zostanie wybrany, to będzie respektował zmianę. Nie odpowiedział jednak, czy będzie tak samo, jeżeli on zostanie prezydentem, ale DPP zdobędzie większość w parlamencie.

W rzeczywistości wydaje się, że jest zbyt późno aby przeprowadzić tak poważną zmianę ustrojową, nawet pracując nocami. Raczej jest to kolejna desperacka próba zwiększenia szans GMD w wyborach do legislatywy. W wyborach prezydenckich Chu nie ma już szans – Tsai ma około 20 punktów procentowych przewagi we wszystkich sondażach. Jeżeli nie dojdzie w najbliższym tygodniu do jakiegoś dramatycznego wydarzenia, to prezydenturę ma w kieszeni.

Załóżmy jednak, dla potrzeb argumentu, że przeprowadzono by podobną zmianę teraz lub w przyszłości. Wymagałoby to wypracowania kultury kohabitacji, jak we Francji. Nie uważam to jednak za możliwe w realiach kultury politycznej Tajwanu. Antagonizmy polityczne są zbyt silne, a przede wszystkim dotyczą one nie tyle kwestii bieżącej polityki, ale spraw fundamentalnych, jak tożsamość narodowa, niezależność czy niepodległość, stosunek do demokracji, czy nie wspominając już o kwestii relacji do ChRL. Taka reforma konstytucyjna oznaczałoby w praktyce totalny paraliż systemu politycznego Tajwanu.

Może w dłuższej perspektywie lepszym wyjściem byłoby wprowadzenie systemu parlamentarno-gabinetowego. Wszelkiego systemy mieszane sprawdzają się tylko w krajach o ugruntowanej demokracji i wypracowanym konsensusie ustrojowym. Wystarczy porównać funkcjonowanie systemów mieszanych we Francji lub Finlandii do Rumunii czy Sri Lanki.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.