chinas-giant-gold-painted-statue-of-mao-zedong-has-suddenly-been-demolished

Pocieszający jest fakt, że Polska nie ma monopolu na bezguście i wiele koszmarnych pomników papieża polaka ma konkurencję na świecie.

To nie sezon ogórkowy, ale w grudniu media światowe obiegła wiadomość o zakończeniu budowy gigantycznego pomnika Mao Zedong w powiecie Tongxu (Prowincja Henan). Statua mierząca 36,6 metra została zbudowana przez lokalnych biznesmenów i kilka wiejskich wspólnot za ponad 450 tysięcy USD.

Wczoraj jednak rozebrano całą konstrukcję. Lokalne władze podały jako powód fakt, iż była to samowola budowlana. W rzeczywistości w tle jest, jak zwykle w ChRL, polityka. KPCh miała dwa powody dla których musiała zburzyć gigantyczny pomnik Mao.

Pierwszy, nazwijmy go estetyczny, związany był z formą. Gigantyczny, siedzący Mao był pomalowany na złoty kolor i przypominał statuę egipskich faraonów. Podobieństwo, choć widoczne, miało wiele do życzenia. Cały pomnik bardziej przypominał karykaturę. W momencie, kiedy wiadomość o „złotym Mao” zaistniała w mediach światowych jako powód do ironicznych żartów z ChRL, „dekonstrukcja” stała się tylko sprawą czasu. Pekin musiał uratować twarz.

Drugi, jest czysto polityczny. Prowincja Henan, a zwłaszcza ten region, była bardzo dotknięta głodem w czasie wielkiego skoku. Także rewolucja kulturalna miała tutaj bardzo ostry przebieg. Skąd więc taka afektacja ludzi dla wielkiego sternika?

Henan mimo ogromnego rozwoju wciąż pozostaje relatywnie biedną prowincją – oczywiście jak na Chiny Właściwe. Jest z dala od wybrzeża i bum gospodarczy przyszedł tu później i nigdy nie był tak duży, jak na wybrzeżu. Nierówności są tu duże i stąd pochodzi wielu migrujących robotników, których wyzysk stał się siłą napędową cudu gospodarczego ChRL.

Na to nakłada się renesans maoizmu w ChRL. Rosnące nierówności i eksploatacja pracowników powodują, że czasy Mao nie wydają już tak straszne. Wielu mówi sobie, że może było biednie, ale sprawiedliwie i nikt nie musiał się martwić o pracę. Złe rzeczy szybko odchodzą w niepamięć. Zwłaszcza dla młodego pokolenia, które nie pamięta głodu, a jest dotknięte przez państwowy kapitalizm z chińską charakterystyką, maoizm zdaje się ciekawą alternatywą.

Świetnie wyczuł to Bo Xilai, stawiając swoją polityczną karierę na neomaoistowską kartę. Bo Xilai przegrał walkę o władzę, ale to nie wyeliminowało z gry maoistowskich sentymentów. Zwłaszcza wśród grup społecznych upośledzonych ekonomicznie. Dlatego podobne oddolne inicjatywy są tak niewygodne dla rządzących.

Stąd paradoks, że partia Mao musi burzyć jego pomniki.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.