1337256000000.cached_2

Liu Xiaobo

Kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych się rozkręca. Celem ataków republikańskich kandydatów staje się polityka zagraniczna prezydenta Obamy. Tradycyjnym celem jest też ChRL, a w sytuacji, kiedy gra toczy się o – wciąż – najważniejsze stanowisko na świecie, to pojawiają się wielopoziomowe intrygi.

Do piątku republikanie blokowali w Senacie kilka ważnych nominacji dyplomatycznych, aż nagle przeszły one bez większych sensacji. Wygląda na to, że znaleźli inny sposób, aby wprowadzić Obamę w zakłopotanie i wyrwać kilka punktów w wyborach.

Zaprzysięgłym wrogiem Obamy jest Ted Cruz, jeden z pretendentów do nominacji Partii Republikańskiej, a także sponsor ustawy Senatu – także przegłosowanej w piątek – by przemianować plac przed ambasadą ChRL na Plac im. Liu Xioabo, pisarza, noblisty oraz więźnia politycznego w ChRL.

Administracja prezydenta już dała do zrozumienia, że będzie w tej sprawie weto.

Odblokowanie nominacji w Senacie było sygnałem do opinii publicznej: „zobaczcie nie blokujemy nominacji Białego Domu, prezydent ma wolną rękę w kształtowaniu polityki zagranicznej, ale ugina się przed Pekinem i pozwala Chińczykom dyktować, jak możemy lub nie nazwać plac we własnej stolicy.” Cruz już powiedział, że to kolejny przykład jak obecna administracja jest gotowa dopieszczać (coddle – SIC!) autorytarne komunistyczne reżimy. Eksploatuje do tego niemiłosiernie osobę Liu Xiaobo.

„Sadly, President Obama and his administration would rather stand with the Communist Chinese than with Dr. Liu, whose only crime was to peacefully protest for basic political freedoms, (…) should be on notice that a Cruz administration will take a very different approach.”

[Niestety, Prezydent Obama oraz jego administracja woli raczej stanąć po stronie chińskich komunistów niż dra Liu, którego jedyną zbrodnią był pokojowy protest na rzecz podstawowych wolności politycznych, (…) powinno być odnotowane, że administracja Cruza przyjmie bardzo odmienne podejście.]

Muszę przyznać, że to sprytnie przemyślany atak. Zwłaszcza, że Barack Obama jest sam noblistą i trudno będzie mu się wytłumaczyć z zablokowania nazwania placu imieniem innego noblisty, a przy tym więźnia sumienia. Tym bardziej, że w Senacie ustawa przeszła jednomyślnie i głosowali za nią także demokraci. Przecież nikt nie odważyłby się głosować przeciw z tego samego powodu, dla którego weto będzie tak niewygodne dla prezydenta.

Obama już nie będzie się ubiegał o żaden urząd, ale inni demokraci tak. Zobaczymy, jak zareagują kandydaci demokratów Bernie Sanders oraz Hillary Clinton. Cruzowi przecież chodzi o to, by to ich postawić w trudnej sytuacji. Będą musieli albo poprzeć prezydenta i stracić kilka punktów, albo potępić go i też stracić kilka punktów tylko z innej strony.

Jestem pewien, iż republikanie będą przeciągać sprawę aż do wyborów.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.