Protestują górnicy

9217b976-e9d2-11e5-bb15-d58a421cbfc6_1280x720

O proteście wiemy dzięki mediom społecznościowym.

Tysiące górników wyszło w zeszły weekend na ulice miasta Shuangyashan (双鸭山) w prowincji Heilongjiang protestując przeciwko zaległościom w wypłatach pensji oraz planowanym zwolnieniom. Na czele nieśli transparent z hasłem:

„Chcemy żyć, chcemy jeść!”

2EFKNzX

Wraz ze spowolnieniem gospodarczym w ChRL władze starają się ograniczyć przerośnięte możliwości produkcyjne w szczególnie pracochłonnych (i deficytowych) sektorach gospodarki. Najbardziej dotknięte zjawiskiem przerostu gałęzie przemysłu to dzisiaj górnictwo oraz hutnictwo. Według nieoficjalnych informacji w sumie pracę ma stracić w państwowych przedsiębiorstwach pięć do sześciu milionów ludzi.

Nic dziwnego, że największy strach o przyszłość dotyka właśnie górników i hutników. Boją się nie tylko o zatrudnienie, ale też o gwałtowne obniżenie, niewysokiej przecież stopy życiowej. Według lokalnych mediów, już obcięto średnią płacę w kopalniach w Shuangyanshan o 20%, z 1 000 RMB do 800 RMB (czyli ok. 475 PLN). Zapowiadana redukcja zatrudnienia w grupie Longmay operującej miejscowymi kopalniami ma dotknąć 100 tysięcy z 248 tysięcy zatrudnionych.

Protest nie miał jedynie charakteru ekonomicznego. Sprzeciwiono się także „znikaniu” działaczy robotniczych i osób zbyt głośno domagających się wypłaty zaległości płacowych.

Władze prowincjonalne i centralne nie komentują protestu. Na stronie internetowej prowincjonalnego rządu przyznano jedynie, iż „istnieją pewne zatory płacowe”.

Shuangyashan to wyjątkowo symboliczne miasto dla KPCh. Pierwszą kopalnię otwarto tutaj już 1928 roku, a miasto było jednym z bastionów KPCh w Mandżurii. W 1954 roku w okresie wojny koreańskiej ustanowiono specjalny dystrykt górniczy, a w 1956 roku KC KPCh wyznaczyło oficjalnie Shuangyashan jako specjalne miasto górnicze. Był to jeden ze sztandarowych projektów partii komunistycznej po zdobyciu władzy. Dzisiaj, prawie półtorej milionowe miasto żyje tylko i wyłącznie dzięki przemysłowi górniczemu.

W przemysł wydobywczy w ChRL gwałtownie uderzyły zarówno spowolnienie gospodarcze i spadek popytu na węgiel, jak i globalny załamanie się cen surowców energetycznych. Co prawda, sektor górniczy (jako całość) w ChRL przynosi straty od 2012 roku, ale obecny spadek cen powoduje, że narastanie strat przyśpieszyło poza możliwości lokalnych władz do rekompensowania deficytu dotacjami i specjalnymi kredytami.

Władze mówią o wysłaniu części górników z powrotem na wieś do uprawy roli, ale większość z nich uciekła do pracy w kopalni przed straszną biedą panującą na wsi w północnych Chinach. Nie wiele pomoże też zapowiadane zwiększenie areału uprawnego, czy powierzchni lasów. Da to niewiele nowych miejsc pracy, a do tego bardzo słabo opłacanych.

Mówi się też o przekwalifikowaniu górników oraz „stworzeniu nowych możliwości rynkowych by zachęcić ich wolę do prowadzenia własnego biznesu”. W takie neoliberalne bajki dzisiaj nikt już chyba nie wierzy. Zwłaszcza w sytuacji spowolnienia gospodarczego.

Nic dziwnego, że mieszkańcy Shuanyashan i podobnych miejscowości opisują atmosferę jako „zimną wojnę domową”. Pytaniem pozostaje, czy KPCh uda się zapobiec przekształceniu się tego w „gorący” konflikt społeczny?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s