POLECANY WPIS: Philip A. Kuhn: Soulstealers (Złodzieje Dusz)

9780674821521-lgAutor: Philip A. Kuhn
Tytuł: Soulstealers. The Chinese Sorcery Scare of 1768
Wydawnictwo: Harvard University Press 1992

Czy przeszłość może wskazywać przyszłość? To odwieczny dylemat każdego analityka zajmującego się jakimś aspektem funkcjonowania ludzkiej społeczności. Bez wątpienia historia daje nam pewne analogie i wzorce zachowań, ale ekstrapolacja ich na przyszłość to delikatna praca, na którą składają się w równym stopniu nauka, jak i intuicja. Trzeba skorygować przeszłość przez zmiany zachodzące w dynamicznie rozwijającym się organizmie społecznym. Nie jest to łatwe, ponieważ wiąże się także ze subiektywną oceną rzeczywistości przez analityka, co obciąża analizę poważnym błędem.

Są jednak takie wydarzenia w historii, które tak gwałtownie narzucają się jako analogia, że nie można przejść koło nich obojętnie. Tak jest z narodową histerią wywołaną przez plotkę o „porywaczach dusz”, która opanowała Chiny w 1768 roku. Reakcja społeczeństwa i władz ujawniła wtedy głęboko zakorzenione wzorce w kulturze politycznej i społeczeństwie, które odnajdujemy do dnia dzisiejszego w sposobie w jakim funkcjonuje ChRL.

Dogłębny opis i analizę roku 1768 zawdzięczamy Philipowi Kuhn, zmarłemu w tym roku* historykowi.

Bazując na tysiącach imperialnych dokumentów Khun rekonstruuje rozpowszechnianie się plotki i reakcję autorytarnej władzy, która ma niby rządzić zgodnie z prawem i za pomocą prawa, ale szybko zaczyna czuć się zmęczona ograniczeniami. Zwłaszcza, kiedy podejrzewa, że cała histeria z „porywaczami dusz” może się zwrócić przeciwko niej.

Pekin rozpoczyna kampanię, która ma nie tylko uspokoić masy, ale przede wszystkim zacieśnić kontrolę nad biurokracją w terenie. Szybko pojawiają się żądania rezultatów. Wyznaczanie celów ilościowych. Trzeba zdemaskować konkretną liczbę „porywaczy dusz” i surowo rozliczyć wszelkie słabości i wątpliwości, których jest wśród urzędników na początku wiele. To daje okazję by obsadzić aparat państwowy wiernymi ludźmi. Zaczyna się polowanie na czarownice, a dokładniej mówiąc na czarowników.

Mamy też tutaj grupy interesu wewnątrz aparatu biurokratycznego, które zaczynają używać paniki dla własnych celów. Eliminują konkurencję, przejmują interesy. Zagarniają więcej władzy dla siebie.

Nie inaczej jest wśród zwykłych ludzi. Zawiść, zazdrość i czysta złośliwość znajdują w takiej sytuacji możliwość realizacji swoich najciemniejszych pragnień. Wielu innych zaczyna się bronić. Są przekonani, że muszą pierwsi oskarżyć by chronić siebie i bliskich. Szybko strach przed „porywaczami dusz” zostaje zastąpiony przez strach przed byciem wciągniętym w kampanie zwalczania „porywaczy dusz”. Trzeba poświęcić innych by się ratować.

W takiej sytuacji – jak zawsze – ofiarami stają się inni i obcy. Ekscentrycy, prowadzący niekonwencjonalny styl życia. Innowiercy, albo ci co zbyt daleko i często podróżują. Wreszcie każdy, kto się czymś wyróżnia. Nie ma znaczenia, czy na dobre, czy na złe. Dowody? Kto się będzie przejmował dowodami, kiedy mamy przyznanie się do winy? Co z tego, że wymuszone torturami?

Co jednak wywołało całą taką histerię? Wiosną 1768 roku pojawiła się plotka o wędrujących po kraju czarownikach, którzy porywają dusze ludzi obcinając im podstępnie koniec warkocza.

Cesarski dekret nakazywał każdemu mężczyźnie pod groźbą kary śmierci golenie przodu głowy i zapuszczenie pozostałych włosów oraz plecenie z nich warkocza (辮子) na dowód wierności dynastii.

Nie wiadomo, jak zaczęła się plotka. Ktoś stracił przypadkiem kawałek warkocza i się przestraszył kary? Warkocz był symbolem dominacji mandżurskiej i przez to bardzo wrażliwym tematem. Lecz kto by się ośmielił porwać na symbol władzy cesarskiej? No, chyba tylko czarownicy?

* Muszę przyznać, że to dopiero informacja o jego śmierci naprowadziła mnie na tę wspaniałą książkę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s