Zdjęcie: Policja w Kaihsiung (za Taiwan Focus).

Zdjęcie: Policja w Kaohsiung (za „Taiwan Focus”).

W zeszły piątek aresztowano mężczyznę – zidentyfikowanego przez agencję tylko przez nazwisko Kao – za zakłócenie, a właściwie zignorowanie corocznych ćwiczeń obrony przeciwlotniczej w Kaohsiung na południu Tajwanu.

Policja zaczęła szukać sprawcy po tym, kiedy w Internecie pojawiły się zdjęcia i filmy przedstawiające kogoś w przebraniu dinozaura chodzącego po ulicach miasta w czasie alarmu przeciwlotniczego. Mężczyzna został zidentyfikowany dzięki analizie miejskiego monitoringu.

Ćwiczenia przeciwlotnicze odbywają się na Tajwanie co roku. Od marca sukcesywnie próbne alarmy przeciwlotnicze są przeprowadzane w kolejnych regionach wyspy. W momencie ogłoszenia wszystkie pojazdy poza policją muszą zjechać z drogi. Przechodnie opuścić ulice. Podróżni przebywający w metrze czy na dworcach są zatrzymani w środku. Blokada miasta trwa 30 minut. Alarm przeciwlotniczy jest tylko jednym z serii ćwiczeń przeprowadzanych w tym dniu przez służby odpowiedzialne za działania na wypadek ataku z kontynentu lub katastrofy naturalnej.

„Dinozaur” po przesłuchaniu został zwolniony. Odpowie za złamanie Ustawy o Obronie Cywilnej za co grozi grzywna od 30 tysięcy do 150 tysięcy NDT ( ok. 930 – 4650 USD). Według Policji Kao uznał, że będzie zabawne pochodzić po ulicach w stroju dinozaura w czasie alarmu, ale nie wiedział, że jest to nielegalne.

Mam mieszane uczucia w sprawie. Z jednej strony rozumiem, potrzebę przeprowadzania takich ćwiczeń w realiach geopolitycznych Tajwanu. Z drugiej sama idea programowania ludzi w taki sposób, żeby było później łatwiej zbierać ich trupy mnie mierzi – przecież tak naprawdę o to chodzi w tego typu ćwiczeniach.

Samochody mają zjechać na pobocze, by ich wraki po ataku nie tarasowały dróg. Ludzie mają pozostać w budynkach z tego samego powodu – nieumocnione budynki nie dadzą żadnej ochrony w razie trafienia. Osobiście uważam, że na zewnątrz mimo spadających szyb, można mieć większe szanse.

Problem tkwi w tym, że przygotowanie masowej ochrony dla ludności cywilnej (jak w Korei Południowej lub Izraelu) jest bardzo drogie i w większości państw plany obrony cywilnej sprowadzają się do dwóch zadań. Po pierwsze, zapewnienia porządku publicznego przez stworzenie pozorów, że władze kontrolują sytuację i mają plan. Drugie, zminimalizowanie niedogodności, jakie dla działania władz miałaby śmierć dużej liczby ludności cywilnej.

Przypomina mi to zajęcia z P.O. w szkole. Uczono nas, że w razie ataku jądrowego mamy się ułożyć nogami w kierunku eksplozji i przykryć białym prześcieradłem (które każdy powinien nosić przy sobie). Niby biel miała odbić przynajmniej część fali cieplnej. W rzeczywistości, później służbom byłoby łatwiej zbierać trupy.

Tak naprawdę każdy miałby nosić przy sobie własny całun.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.