kathychen

Korporacja Twitter mianowała dyrektorem zarządzającym regionu Większych Chin (Greater China – czyli regionów Azji piszących po chińsku) Kathy Chen, co wzbudziło duże kontrowersje.

Kathy Chen dzisiaj mieszka w Hong Kongu, ale pochodzi z ChRL i po studiach, zakończonych w późnych latach osiemdziesiątych i przez całe lata dziewięćdziesiąte pracowała jako inżynier-informatyk dla wojska.

Jeszcze bardziej problematyczna była jej kolejna praca w latach 1999-2005 dla firmy Computer Associates-Jinchen, joint venture między amerykańską firmą i chińskim partnerem kontrolowanym przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Sama Chen, w wywiadzie dla chińskich mediów z 2004 roku mówiła, iż firma zajmowała się tworzeniem oprogramowania służącego do filtrowania „informacji politycznie wrażliwych i szkodliwych”.

Po zatrudnieniu w Twitterze informacje o pracy dla wojska i Computer Associates-Jinchen zniknęły z profilu Chen na LinkedIn. Co raczej nie wygląda dobrze, ale całe szczęście w Internecie nic nie ginie.

Sprawę próbował nieudolnie ratować rzecznik Twittera mówiąc, że dane zostały „zaktualizowane”, aby „lepiej wyjaśnić strukturę JV [joint venture]” w związku z „niedokładnymi doniesieniami mediów” o zaangażowaniu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Musiał jednak przyznać, że ministerstwo było właścicielem, choć niebezpośrednio, wspomnianej firmy, ale szybko dodał, że sama Chen nigdy nie była zatrudniona w ministerstwie.

Czy te korporacyjne boty udające ludzi mają nas wszystkich za kretynów? Mamy uwierzyć, że chińska bezpieka stworzyła jedną firmę krzak, która posłużyła jej do założenia kolejnej firmy (wszystko by ukryć swój udział), która weszła w spółkę joint venture. Potem zlecono spółce ważny projekt umożliwiający cenzurowanie internetu, a bezpieka w ogóle nie interesowała się jej działalnością, ani nie zadbała by pracowały w niej zaufane osoby.

Rozumiem, że Twitter chce zawrzeć jakiś rodzaj porozumienia z rządzącymi ChRL omamiony wizją wielkiego rynku i dlatego wpuszcza do środka kogoś – prawdopodobnie – powiązanego z aparatem bezpieczeństwa. Jest to naiwne podejście. Pekin będzie ją mamił by zyskać jak najwięcej, a na końcu i tak wystawi do wiatru, o czym przekonały się już inne firmy technologiczne z Apple i Microsoft na czele. Lecz kto się nie przewróci, ten się nie nauczy.

Nigdy nie wierzyłem, że w górnolotne frazesy korporacji technologicznych. Mogę używać ich produktów, ale nie będę się oszukiwał, że są one zainteresowane czymś innym niż zysk.

Co chce jednak zyskać Pekin wysyłając Chen do Twittera?

Tutaj odsyłam do świetnego tekstu Chang Ping (Zhang Ping), Twitter and the “Great China Story”, który analizuje sprawę z punktu widzenia zadań, jakie postawiła KPCh propagandzie zagranicznej. Polecam gorąco, świetny analityczny artykuł.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.