Bai Enpei (白恩培), szef KPCh w Yunnan w latach 2001-2011 został skazany za korupcję na karę śmierci. Według podanego do wiadomości publicznej wyroku – sam proces odbył się za zamkniętymi drzwiami – Bai miał dopuścić się szeregu przestępstw nadużycia władzy i zagarnięcia 247 milionów RMB (37 milionów USD). Ponieważ skazany miał przyznać się do winy i wyrazić skruchę, a całość sumy miało udać się odzyskać, dlatego karę śmierci zamieniono warunkowo na dożywocie z dwuletnim okresem warunkowym.
Mam zawsze problem w pisaniu o wyrokach śmierci na tego typu kreatury. Z jednej strony mam problem by wykrzesać jakikolwiek żal dla tego człowieka. W myśl słów piosenki Kaczmarskiego:
Jeden odpadł, bo przed światem prawdy się nie schowa:
Nie zamordowanoby go? To sam by mordował.
Inny też się nie nadaje, choć objęty czystką,
Gdyby żył – to jeszcze gorzej działoby się wszystko.
Niechby się inaczej zgięła historii sprężyna,
A rehabilitowalibyśmy dziś – Stalina.
Nie ma mowy tutaj o niewinnej ofierze systemu. Bai współtworzył system i sam odpowiada za niejedną jego ofiarę.
Z drugiej, skoro wszyscy z nich mają krew na rękach i są skorumpowani do szpiku kości, to w czym Bai ma być gorszy?
W ChRL sądy są kontrolowane przez partię komunistyczną i to partia wydaje de facto wyroki. Procesy sądowe są farsą, a i tak rzadko kiedy skazanym działaczom partyjnym dzieje się krzywda. Wyroki śmierci są zamieniane na dożywocie. Karę też często odbywają w areszcie domowym. I jeżeli nie wpadną na pomysł, by zaprzeczać swojej winie w trakcie śledztwa, to włos im z głowy nie spadnie.
Jeżeli próbują zaprzeczać to prędzej stracą paznokcie.
Największą karą jest w sumie wydalenie z partii i utrata znajomości, dobrego imienia i większości zgromadzonych bogactw.
Bai został zresztą skazany nie za jakieś konkretne przewiny, a za przynależność do inne j frakcji partyjnej. To może nie pionek, ale słabsza figura na szachownicy, którą trzeba było wyeliminować by osłabić pozycję konkurencji.
Kolejny do „zbicia” jest już Zhou Benshun (周本顺) był szef partii w Hebei, także oskarżony o korupcję.
Innego typu ofiarą jest jednak Yang Dongliang (杨栋梁), były szef Państwowej Administracji Bezpieczeństwa Pracy (国家安全生产监督管理总局). W tym wypadku trudno powiedzieć, czy Yang jest bardziej ofiarą rozgrywek wewnątrzpartyjnych, czy też kozłem ofiarnym i odpowie za katastrofę w Tianjin w sierpniu ubiegłego roku. W przeszłości był także zastępcą burmistrza Tianjinu, ale trudno powiedzieć, czy ma jakikolwiek związek z zaniedbaniami, które doprowadziły do katastrofy i śmierci 170 ludzi.
Jakie to ma zresztą znaczenie? Czyjaś głowa musi spaść. Dwór cesarski musi zmyć hańbę i dlatego podejrzewam, że w tym wypadku wyrok będzie jednak wykonany od ręki.

