W Turkiestanie Wschodnim każdy samochód ma być śledzony za pomocą GPS

KASHGAR, CHINA - JULY 31: Chinese soldiers march past near the Id Kah Mosque, China's largest, on July 31, 2014 in Kashgar, China. China has increased security in many parts of the restive Xinjiang province following some of the worst violence in months in the Uyghur dominated area. (Photo by Getty Images)

Kashgar – pokaz siły służb bezpieczeństwa. Takie sceny stanowią w Turkiestanie Wschodnim codzienność (źródło: Getty Images).

Pisałem już wielokrotnie o antagonistycznej polityce Pekinu w Turkiestanie Wschodnim (Xinjiang). Ostatnio władze zdecydowały się na zabranie w depozyt paszportów mieszkańców regionu a teraz wprowadzają obowiązek instalacji nadajników GPS we wszystkich pojazdach.

To kolejny pomysł na kontrolę populacji w Turkiestanie Wschodnim, który nie załagodzi konfliktu, a tylko go pogłębi. Dowodem jest fakt, że nowa regulacja wchodzi w życie po serii nowych „incydentów”, które zebrały w ostatnich tygodniach krwawe żniwo w regionie. Wcześniejsze działania nie ograniczyły działalności ekstremistów, więc niby jak kolejne restrykcje mają pomóc?

Według komunikatu władz w lokalnych mediach służby bezpieczeństwa pragną w ten sposób kontrolować ruch wszystkich pojazdów w całym regionie w celu „zapewnienia społecznego bezpieczeństwa i promocji społecznej stabilności i harmonii”.

Na początek pomiędzy 20 lutego a 30 czerwca wszystkie prywatne i publiczne pojazdy (włącznie ze sprzętem budowlanym jak samobieżne dźwigi i buldożery) w autonomicznym regionie Bayingolin (巴音郭楞蒙古自治州) muszą być wyposażone w wyprodukowany w ChRL system nawigacji satelitarnej Beidou. Nie wiadomo, czy obowiązek zostanie rozszerzony na inne części Turkiestanu Wschodniego.

Co ciekawe w ten sposób władze przyznały pośrednio, że nawigacja Beidou umożliwia im ciągłą kontrolę wszystkich pojazdów mających na wyposażeniu te urządzenia.

Pojazdy bez nawigacji po 30 czerwca nie będą mogły tankować na stacjach benzynowych.

Widzę w tym kilka problemów praktycznych.

Po pierwsze jadąc na akcję terroryści wymontują GPC i zostawią go w przysłowiowym garażu. W ten sposób nie tylko ukryją swoje ruchy, ale też jeszcze bardziej utrudnią działania służb bezpieczeństwa, dla których dany pojazd będzie – zgodnie z danymi z GPS – poza podejrzeniem, stał przecież w garażu.

Po drugie, biorąc pod uwagę cały czarny rynek handlu paliwem w ChRL brak możliwości zatankowania na stacji benzynowej to żaden problem. Nie mówiąc już o „instytucji wężyka” i przelewaniu paliwa z samochodu do samochodu.

Po trzecie, terroryści mają duże zdolności do adaptacji. W Afganistanie, w czasach interwencji ZSRR mudżahedini przystosowali się szybko do miejscowych warunków zamieniając sprawdzony patent „samochodu pułapki” na „wielbłąda pułapkę”. W rzeczywistości granicę stanowi tylko czyjaś wyobraźnia i wymóg posiadania podstawowych zdolności technicznych.

Krótko mówiąc w dłuższej perspektywie zysk dla służb siłowych będzie niewielki. Za to koszt polityczny i społeczny będzie jednak spory. Dalsze antagonizowanie rdzennej ludności regionu nie ułatwi dojścia do rozwiązania politycznego. Jedynego, które może zapewnić pokój w Turkiestanie Wschodnim.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s