POLECANY WPIS: Spółki giełdowe pod kontrolą partii komunistycznej

Od lat można usłyszeć zachwyty nad wolnym rynkiem w ChRL. Co ciekawe nie są to tylko głosy zajadłych liberałów, ale też wielu prawicowych komentatorów widzi w ChRL wzór do naśladowania: zamordyzm plus wolny rynek. Jednak większość apologetów „chińskiego wolnego rynku” – i to bez względu na ideologiczną proweniencję – pozostaje głucha na proste fakty, wskazujące, że ChRL – owszem wykorzystując pewne elementy konkurencji wolnorynkowej – tak na prawdę nie ma za wiele wspólnego z kapitalizmem (czy też socjalizmem). Z całego równania: zamordyzm plus wolny rynek, pozostaje tam tylko zamordyzm plus.

Partia komunistyczna zacieśnia kontrolę nad państwowymi spółkami akcyjnymi notowanymi na giełdzie w Hong Kongu. Od początku roku większość dużych spółek akcyjnych tak zmieniła swoje umowy założycielskie, żeby dać formalnie przewodnią rolę KPCh, a dokładnie wewnętrznym komitetom partyjnym. Jest to pierwszy krok do zapewnienia podobnej roli organizacjom partyjnym także w przedsiębiorstwach prywatnych.

W przeszłości, kiedy przedsiębiorstwa państwowe nie były spółkami akcyjnymi (nie mówiąc już o byciu notowanymi na giełdzie), to własnie zakładowe komitety partii, a de facto regionalne struktury KPCh, faktycznie zarządzały przedsiębiorstwami. W wyniku reform gospodarczych ten nadzór osłabł, a większość decyzji przejęli menadżerowie, choć partia nadal wyznacza generalne kierunki działania.

Teraz działacze partyjni pragną powrócić do codziennego zarządzania przedsiębiorstwami. Na razie państwowymi, ale Xi Jinping nie ukrywa, że kolejnym krokiem będzie także przekazanie sporej władzy strukturom partyjnym w firmach prywatnych.

Naiwnie – moim zdaniem – część inwestorów nawet się cieszy z takiego ruchu. Uważają oni, że bezpośrednia kontrola władz ograniczy patologię w przedsiębiorstwach państwowych, z nadmiernym zadłużeniem i przeinwestowaniem w możliwości produkcyjne na czele. Są to jednak płonne nadzieje. Partia pragnie odzyskać pełną kontrolę nad gospodarką, a nie zadawalać inwestorów – tym bardziej zagranicznych, pompujących pieniądze w gospodarkę ChRL przez giełdę w Hong Kongu.

Od teraz zarządy spółek mają obowiązek „radzić się” struktur partyjnych  w podejmowaniu „znaczących decyzji”. Partia także będzie oceniać „kandydatów na menadżerów”. Formanie głos KPCh jest tylko głosem doradczym, ale w realiach ChRL będzie głosem decydującym. Nie trzeba też być jasnowidzem, żeby odgadnąć, iż poszczególne organizacje partyjne będą się kierować wytycznymi centrali i interesem poszczególnych klanów partyjnych, a nie troską o firmę.

Zobaczymy, jak to będzie działać w praktyce, ale jedno jest pewne: powstaje mechanizm politycznej kontroli nad przedsiębiorstwami, także prywatnymi. Nawet jeżeli nie będzie on od razu wykorzystany, to już sam fakt jego istnienia oznacza, że partia w każdej chwili może przejść na ręczne sterowanie w gospodarce.

Logika zresztą wskazuje, że mechanizmy kontroli tworzy się po to, by z nich korzystać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s