Aleje Fuxingmen i Chang’an (zach.) prowadzące do Placu Tiananmen były miejscem, gdzie padli pierwsi zabici (zwłaszcza w okolicach stacji Muxidi i węzła komunikacyjnego Xidan), ale początkowy atak wojska został zatrzymany przez protestujących, dlatego dysponujemy zdjęciami potwierdzającymi ofiary. Drugi, brutalniejszy szturm nie został udokumentowany, ponieważ z placu nie wydostał się nikt, kto robiłby zdjęcia.

Brytyjskie media ujawniły depesze Alana Donalda, ambasadora Londynu w Pekinie wiosną 1989 roku, w których powołując się na wysoko postawione źródła we władzach pisze, że w czasie tłumienia studenckiego protestu w czerwcu zginęło 10 tysięcy osób.

Według relacji ambasadora studenci dostali 4 czerwca godzinę na opuszczenie placu, ale transportery opancerzone ruszyły na nich już po pięciu minutach. Procesujący próbowali utworzyć ludzki łańcuch, ale zostali rozjechani gąsienicami.

Do najcięższych walk doszło jednak w uliczkach na południe od placu, gdzie w 1989 roku wciąż znajdowała się niska, gęsta zabudowa, która umożliwiła ludziom stawienie oporu. Wojsko przejęło kontrolę tutaj dopiero 5 czerwca.

Depesze potwierdzają też inną, wielokrotnie powtarzaną relację, iż żołnierze byli w amoku (podano im coś?) i często tratowali także własne szeregi. Kilku zginęło od ognia broni maszynowej prowadzonego na oślep. Ranni demonstranci mieli być dobijani bagnetami, a zmiażdżone ciała zebrały z placu buldożery.

Zaskoczeniem jest jednak liczba ofiar, którą podaje Donald: „co najmniej 10 tysięcy”. Władze od dawna twierdzą, że albo nikt nie zginął, albo że ofiar było mniej niż 200. Niezależne dane mówiły do tej pory o 3 tysiącach. Opierają się one głównie na informacji Chińskiego Czerwonego Krzyża, który oszacował liczbę zabitych na 2 700.

Siłą rzeczy Czerwony Krzyż uwzględnił dane ze szpitali i kostnic, ale tam trafiły głównie ofiary i ranni z pierwszych starć na alejach prowadzących na Tiananmen lub z walk na południe na placu w ciągu dnia 4 czerwca, już po oczyszczeniu placu. Nie jest jasne, co się wydarzyło na samym placu i trudno realnie dzisiaj oszacować liczbę tam zabitych. Dlatego tajne depesze brytyjskiego ambasadora, który zebrał informacje od „zaprzyjaźnionych” oficjeli podają wiele nowych detali.

Otwartym pytaniem pozostaje: na ile informacje pozyskiwane przez ambasadora są wiarygodne? Czy jego rozmówcy mieli dostęp do wiarygodnych informacji, a może po prostu próbowali zrobić  wrażenie? Czy w ogóle same władze nawet dzisiaj wiedzą, ile osób naprawdę zginęło?

Czy w ogóle taka liczba jest wiarygodna? W 1968 roku masakra Tlatelolco, na Placu Trzech Kultur w mieście Meksyk pochłonęła około 400 ofiar. 10 tysięcy studentów zostało zaatakowanych przez 5 tysięcy żołnierzy i 200 pojazdów opancerzonych.

W 1989 roku do Pekinu wprowadzono w sumie 250 tysięcy żołnierzy, ale w samym oczyszczaniu Tiananmen wzięło udział tylko kilka wybranych jednostek, które odizolowały protestujących na placu. Nie wiemy jednak, ile jeszcze osób zostało na samym placu. Dlatego trudno, aby wnioskowanie przez analogię miało tutaj większy sens.

Moim zdaniem, przy całym szaczunku do zabitych, liczy się co innego.

Operacja ALW była tak krwawa i brutalna w dużym stopniu ze względu na niekompetencję wojskowych i brak przeszkolenia oraz sprzętu do tłumienia protestów. Żołnierze strzelali ostrą amunicją, ponieważ nie mieli gumowych kul, ani nawet pałek. Wszystko było chaotyczną improwizacją i dowodzi fatalnego stanu ALW w 1989 roku.

Podejrzewam, że masakra na Tianamen jest tak skrywana przez władze nie tylko ze względu na jej wymiar polityczny i symboliczny, ale też sposób jej przeprowadzenia obnaża nieudolność, brak zdolności przewidywania i nerwowość ówczesnego kierownictwa.

W chińskiej, czy też szerzej konfucjańskiej kulturze politycznej utrata (samo) kontroli i zimnej krwi są kardynalnymi błędami, które dyskwalifikują rządzących. Dlatego nawet dzisiaj protest na Tianamen, choć stłumiony tak dawno temu, podkopuje wiarygodność i legitymację KPCh.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.