Jedynie Rosja i Stany Zjednoczone zmniejszyły swoje zapasy głowic nuklearnych, odpowiednio o 150 i 320 sztuk. Wciąż w rękach obydwu państwa znajduje 92% potencjału nuklearnego świata. Inne państwa nuklearne nie zmieniły swojego stanu posiadania, tj. Francja 300, Wielka Brytania 215, Izrael 80 i Korea Północna 10-20.

W ogłoszonym w poniedziałek corocznym raporcie Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem Międzynarodowym (Stockholm International Peace Research Institute, SIPRI) odnotowano, że ChRL zwiększyła swój potencjał nuklearny z 270 do 280 głowic.

Zaznaczono jednak, że żadna z nowych głowic nie została (jeszcze?) umieszczona na rakietach lub ulokowana w jednej z baz operacyjnych ALW. SIPRI sklasyfikował nowe ładunki jako „inne głowice” („other warheads” ) czyli w tym wypadku zmagazynowane.

ALW dysponuje w sumie 75-100 rakietami dalekiego i średniego zasięgu zdolnymi do przenoszenia broni jądrowej. Z tego tylko 10-20 jednostek DF-5B, o zasięgu 13 tysięcy kilometrów, jest zdolnych do przenoszenia 3 do 6 głowic i niezależnego atakowania wielu celów (tzw. Multiple independently targetable reentry vehicle, MIRV), ale są to rakiety na paliwo ciekłe umieszczone w silosach – dlatego na powyższym zdjęciu z parady na placu Tiananmen z 2015 roku są raczej makiety.

Także Indie i Pakistan rozbudowały swoje arsenały nuklearne dodając po około 10 głowic. Indie dysponują obecnie 140 głowicami, a Pakistan 150, ale żaden z tych krajów nie umieścił swoich ładunków jądrowych na pociskach.

Ostatnie lata przyniosły nowy trend w zbrojeniach nuklearnych. Państwa nie tylko unowocześniają swoje arsenały, ale przezbrajają się. Malej liczba międzykontynentalnych rakiet zdolnych do przenoszenia wielu głowic. Zmniejszana jest też siła poszczególnych pocisków. Widać, że planiści zakładają, że jeżeli dojdzie do użycia broni nuklearnej, to będzie to atak taktyczny, skierowany na bardzo konkretny militarny cel, jak grupa lotniskowca lub duża baza. Teoretycznie, taktyczne uderzenie nuklearne ma pozwolić na wyeliminowanie zdolności przeciwnika do prowadzenia wojny konwencjonalnej. Równocześnie atak będzie na tyle mały i nie dotknie ludności cywilnej, że nie sprowokuje odpowiedzi strategicznych sił nuklearnych, ponieważ wiązałoby się ono ze wzajemnym zniszczeniem.

Tyle teoria. Ja bez problemu mogę sobie wyobrazić sytuację, w której dochodzi do eskalacji ciosów nuklearnych, aż w końcu któraś ze stron weźmie na cel ludność cywilną.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.