Pekin poprał moralnie, ale nie finansowo, Ankarę w sporze ze Stanami Zjednoczonymi, co zaraz wywołało komentarze, iż Chińczycy wykupią za bezcen Turcję.

To prawda, że turecki kryzys był spodziewany od dawna i właściwie zamiast pytać jak to się stało, powinniśmy się zastanowić dlaczego tak późno?

Prawdą też jest, że Recep Erdogan raczej dolewa oliwy do ognia, niż gasi pożar. Jednak przejście od poważnego kryzysu finansowego i gospodarczego, który po nim nastąpi, do wykupu przez ChRL, to delikatnie mówiąc duży skok, wielki skok.

Owszem tureckie przedsiębiorstwa stracą mocno na wartości i teoretycznie będzie można je kupić za bezcen, ale to wcale nie oznacza, że będzie można uczynić je na nowo zyskownymi w kraju ogarniętym kryzysem gospodarczym. Równocześnie, mimo że turecka gospodarka skurczy się znacząco, o 10-20%, to nadal uzyskanie kontroli nad nią z zewnątrz wymagałoby zaangażowania poważnych środków. Myślę, że Pekin może znaleźć ciekawsze miejsca, gdzie można uzyskać dominującą pozycję mniejszym nakładem.

Problemem jest też sam Erdogan. Prezydent jest nieprzewidywalny i ewidentnie nie ma większego pojęcia o działaniu mechanizmów finansowych we współczesnym świecie – spokojnie można przypisać mu połowę spadku wartości liry. Inwestowanie w kraju, którego przywódca jest nieprzewidywalny, a równocześnie zbyt silny, aby go kontrolować z zewnątrz, nie jest najciekawszym pomysłem na biznes.

Wreszcie, kryzys turecki wynika ze wzrostu wartości dolara. W sytuacji, kiedy tureckie firmy zaciągnęły kredyty w tej walucie na sumę ponad 300 mld USD, wzrost jego wartości znacząco obciąża koszty obsługi długu. Co gorsza, drogi dolar powoduje, że rośnie opłacalność inwestycji w gospodarkę amerykańską, w efekcie pieniądze odpływają za granicę, a lokalna waluta zaczyna spadać jeszcze bardziej, co pogłębia kłopoty zadłużonych przedsiębiorstw. Wir wciąga coraz bardziej.

W takiej sytuacji nikt rozsądny nie będzie pozbywał się dolarów, aby pomóc Turkom. Zwłaszcza Pekin, który jest w środku rozkręcającej się wojny celnej ze Stanami Zjednoczonymi.

Krótko mówiąc, Pekinowi nie opłaca się ratować Ankary. Za drogo, zbyt duże ryzyko i gdzie indziej można lepiej zarobić. Co nie przeszkadza, że propagandowo można to wykorzystać.

Co gorsze dla Turcji, przymilanie się do ChRL raczej spowoduje, że Trump stanie się bardziej nieustępliwy.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.