Autor: Helen Praeger Young
Tytuł: Choosing Revolution: Chinese Women Soldiers on the Long March (Wybierając rewolucję: Chińskie żołnierki w czasie wielkiego marszu)
Wydawnictwo: University of Illinois Press (2001)

Dlaczego kobiety, ale też mężczyźni, przystępują do radykalnych projektów społecznych? Jak w ogóle kształtują się nasze poglądy polityczne? Czy większość z nas w ogóle ma tak naprawdę poglądy społeczno-polityczne? Może po prostu jesteśmy kształtowani przez okazję i otoczenie?

Za Niemca dziadek, wtedy w wieku 15 lat, dał dyla do lasu i trafił do AK. Do końca życia już został na prawo, ale jakby pierwszym oddziałem, na który się napatoczył byłby GL, to czy jego życie i poglądy rozwinęłyby się inaczej?

Nie ukrywam, że to pytanie nurtuje mnie nie tylko z czystej ciekawości, ale taż zawodowo jako politologa i analityka. Był to główny powód, dla którego sięgnąłem po pracę Young, która mierzy się z tym pytaniem w rozdziale piątym, Why We Joined. Oczywiście, wszystkie uczestniczki mówią, że wstąpienie do Armii Czerwonej było „przystąpieniem do rewolucji”. Jednak, kiedy zagłębimy się dalej, poza wyuczone frazesy, pojawia się bardziej złożony system motywacji. Dla wielu rewolucja była sposobem na wyzwolenie osobiste, ucieczkę od wyzysku – także seksualnego, maltretowania i tradycyjnej roli kobiety, która niewiele przypomina konfucjańskie bajeczki serwowane i dzisiaj przez apologetów reżimu. Inne uciekały od głodu, skrajnej biedy, ale dla tych z przeciwnego spektrum społecznego było to sposób na walkę ze niesprawiedliwością społeczną, na ukojenie własnego sumienia. Najsilniejszym elementem było jednak poszukiwanie miejsca, gdzie zostałyby zaakceptowane i mogły się włączyć, być kimś, być aktywnymi. Stąd też często pada stwierdzenie, że „Partia była jak rodzina”. Ja mówię na to „choroba sieroca”, która powoduje, że ludzie angażują się w przedsięwzięcia społeczno-polityczne szukając osobistego spełnienia, a określone poglądy przyjmują „po drodze”.

Książka Young jest napisana z dużą sympatią dla bohaterek. Wynika to nie tylko z feministycznej solidarności, ale przede wszystkim z faktu, że kobiety, które dołączyły się do partii w okresie wielkiego marszu wycierpiały wiele. Niektóre relacje są świadectwem ciężkich czasów i robią wrażenie nawet ma kimś wychowanym na rodzimej martyrologii „czasów wojny i okupacji”. Książka pokazuje też jednak głębokie pokłady niezgody na zastaną rzeczywistość w chińskiej duszy. Jest to element, którego KPCh dzisiaj się tak boi, ponieważ sama go wyzyskała do zdobycia władzy i wie, że pewnego dnia będzie przyczyną jej upadku.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.