Wszelakie echa polsko-amerykańskiej deklaracji ws. Huawei nie milkną, ale wygląda na to, że jeżeli Pekin uważał, że Huawei może się stać częścią „dealu”, to Donald Trump nie jest tym zainteresowany. W czasie konferencji prasowej w Białym Domu prezydent powiedział, że Stany Zjednoczone nie są zainteresowane uwzględnieniem Huawei w rozmowach z ChRL.

Stoi to w sprzeczności ze wcześniejszymi sugestiami, iż umieszczenie firmy na czarnej liście było elementem strategi negocjacyjnej Waszyngtonu. Trump powiedział, że „jest to sprawa bezpieczeństwa narodowego, (…) Huawei budzi duży niepokój naszego wojska, naszych agencji wywiadowczych i nie robimy biznesu z Huawei. Zobaczymy co się wydarzy w kontekście Chin, ale Huawei nie jest graczem, o którym chcemy w tej chwili rozmawiać.”

Oczywiście, Trump może w każdej chwili zmienić zdanie. Naszła mnie jednak myśl, może on wcale, wbrew obiegowym opiniom – także mojej, nie jest już zainteresowany „dealem”?

Badania opinii publicznej sugerują, że przeważająca część (63%) zarejestrowanych wyborców w Stanach Zjednoczonych uważa, że taryfy celne nałożone na produkty z ChRL ostatecznie uderzą bardzie w amerykańską gospodarkę niż chińską. Równocześnie 74% jest zdania, że to amerykańscy konsumencie ponoszą największy koszt nowych taryf. Wciąż 67% badanych twierdzi, że konfrontacja z Chinami jest konieczna. Należy dodać, że większość Amerykanów nie wierzy, iż ChRL będzie się wywiązywać z porozumienia, nawet jeżeli do niego dojdzie.

Może to powodować, że Trump nie musi być w tej chwili zainteresowany porozumieniem. Wykluczenie Huawei z rozmów utrudni zawarcie „dealu” i może właśnie o to chodzi. Jednak recesja w Stanach Zjednoczonych wydaje się już za rogiem. Co prawda, nie ma to wiele wspólnego z wojną handlową z ChRL – to raczej kwestia cyklu koniunkturalnego i faktu, że gospodarka rośnie od 10 lat i nawet zawarcie „dealu” raczej nie zatrzyma recesji – lecz urzędujący prezydent jest rozliczany przez wyborców ze stanu gospodarki. Dlatego może – podkreślam może – się okazać, że dla Trumpa jest ciekawszy inny scenariusz: obwinić za recesję Pekin.

Ponownie, wszystko się może zmienić w mgnieniu oka.

Opublikował/a Michał Bogusz

2 Comments

  1. nadanullzero 07/09/2019 o 09:48

    Podzielam pogląd, że dealu nie będzie. Nie leży on w długoterminowym interesie USA (przynajmniej deal na jaki zgodziliby się Chińczycy), a wbrew obiegowym opiniom uważam, że Trump działa w myśł tychże interesów.
    Dopiero odejście Navarro z administracji byłoby sygnałem, że deal jest za rogiem.

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.